Wtorek, 6 października 2026Mapa stacji ładowania
Strona główna » ORE Catapult: standaryzacja fundamentów może ściąć koszty pływających farm wiatrowych o 17 proc.
OZE

ORE Catapult: standaryzacja fundamentów może ściąć koszty pływających farm wiatrowych o 17 proc.

Pływające farmy wiatrowe — turbiny Hywind u wybrzeży Peterhead w Szkocji

Brytyjski ośrodek ORE Catapult opublikował raport o kosztach pływającej energetyki wiatrowej. Autorzy wskazują, gdzie w łańcuchu dostaw drzemią największe oszczędności.

Analiza szuka metod, które pozwolą obniżyć koszt energii z pływających farm do poziomu akceptowalnego komercyjnie. Dlatego autorzy przejrzeli cały cykl inwestycji.

Pływające farmy wiatrowe — turbiny Hywind u wybrzeży Peterhead w Szkocji
Ilustracja: pływające turbiny farmy Hywind u wybrzeży Peterhead (Szkocja). Fot. Mike Pennington, Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0

Standaryzacja konstrukcji to 17 procent oszczędności

Na rynku jest ponad sto projektów konstrukcji wsporczych. Tak duża różnorodność utrudnia produkcję seryjną, a więc podnosi koszty.

Autorzy raportu wyliczyli, że standaryzacja tych konstrukcji może dać do 17 procent oszczędności. Firmy mogłyby zatem zamawiać powtarzalne elementy, a nie unikatowe projekty.

Drugim czynnikiem jest sama produkcja. Przewaga skali oraz nowoczesne metody wytwarzania obniżają koszt pojedynczego fundamentu.

Koszt kapitału to największa dźwignia

Największe pole do popisu daje jednak koszt finansowania. Gdyby był zbliżony do farm na stałych fundamentach, oszczędności sięgnęłyby blisko 20 procent.

To pojedynczy czynnik o największej sile oddziaływania. Inwestorzy oceniają bowiem pływające projekty jako bardziej ryzykowne niż farmy z monopalami.

Niższe ryzyko oznacza tańszy kapitał. W efekcie potrzebna jest również przewidywalna ścieżka rynkowa i stabilne wsparcie dla kolejnych projektów.

Łącznie autorzy zidentyfikowali 21 czynników obniżających koszty. Obok standaryzacji i finansowania wymieniają między innymi większą konkurencję.

Pływająca turbina wiatrowa Hywind zmontowana w fiordzie koło Stavanger
Ilustracja: pływająca turbina Hywind w fiordzie Åmøy koło Stavanger. Fot. Lars Christopher, Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0 (przeskalowano)

Na jakich danych powstał raport

Analiza objęła siedem scenariuszy dla brytyjskich lokalizacji. Chodzi o Morze Celtyckie, Morze Północne oraz akwen na wschód od Szetlandów.

Scenariusze odpowiadają projektom w skali komercyjnej. Uwzględniają przy tym różne technologie konstrukcji pływających.

Dane przekazali producenci turbin, projektanci konstrukcji, deweloperzy, porty, ubezpieczyciele i administracja publiczna. Zespół konsultował wyniki również z branżą i decydentami.

Długoterminowe oszczędności zależą od skali wdrożeń. Bez stałego strumienia projektów łańcuch dostaw nie obniży kosztów, a cena energii pozostanie wysoka.

Pływające platformy wiatrowe WindFloat Atlantic u wybrzeży Portugalii
Ilustracja: platformy WindFloat Atlantic u wybrzeży Portugalii. Fot. Vitor Oliveira, Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0 (przeskalowano)

Co mówią autorzy raportu

Emily Rees, szefowa działu analiz w ORE Catapult, podkreśla potencjał technologii. Jej zdaniem pływający wiatr może dostarczać energię na dużą skalę, ale branża musi najpierw obniżyć koszty.

Paul Boath z firmy Flotation Energy zwraca uwagę na rolę deweloperów. Jak dodaje, sami inżynierowie nie rozwiążą problemu, bo kluczowe pozostaje otoczenie inwestycyjne.

Znaczenie dla rynku

W Europie powstaje coraz więcej projektów pływających. Nasz serwis opisywał już spór Greenpeace z Crown Estate o opłaty za dno morza, które przekładają się na koszty inwestycji offshore.

Obniżka kosztów zdecyduje o skali tej technologii po 2030 roku. Dlatego raporty takie jak ten trafiają potem do planów przemysłowych i przetargów.

Źródła

ORE Catapult — „Landmark new study sets out scope and method to cut costs in floating offshore wind”, 5 października 2026 roku: ore.catapult.org.uk.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów