Chiński gigant motoryzacyjny BYD przyspiesza swoją ekspansję na europejskim rynku i ogłasza, że do końca 2028 roku wszystkie samochody elektryczne przeznaczone dla klientów w Europie będą powstawać właśnie na Starym Kontynencie. To strategiczna odpowiedź na zmieniające się otoczenie regulacyjne, rosnące zapotrzebowanie oraz europejskie cła na importowane z Chin pojazdy elektryczne.
Dwa nowe zakłady, nowa jakość
Na pierwszy ogień idą dwie już potwierdzone fabryki: węgierska, której otwarcie planowane jest jeszcze w tym roku, oraz mająca ruszyć w Turcji w 2026 roku. Według deklaracji przedstawicieli BYD, właśnie te inwestycje mają zagwarantować znacznie szybszy czas dostaw, lepsze dostosowanie do lokalnych oczekiwań i pełniejszą integrację z europejskim łańcuchem dostaw. Obie fabryki mają łącznie umożliwić produkcję nawet 500 tys. samochodów rocznie, co jest ambicją na miarę największych graczy w regionie.
Nadchodzi era plug-in hybrid
Co ciekawe, na rynku europejskim BYD zamierza mocno postawić na hybrydy plug-in – przynajmniej w perspektywie najbliższych miesięcy. W ciągu pół roku planowane jest wprowadzenie 3–4 nowych modeli PHEV, a marka przewiduje, że właśnie one staną się kluczowym segmentem w Europie na przełomie 2025 i 2026 roku. To odważny ruch, zwłaszcza wobec trwającej dyskusji o przyszłości czystych elektryków VS hybryd. Oferta BYD poszerzyła się już do 13 modeli dostępnych na Starym Kontynencie, a liczba punktów sprzedaży ma przekroczyć tysiąc do końca tego roku.
Kolejny zakład? Możliwa Niemcy – zależne od popytu i… polityki
Na horyzoncie możliwa jest także kolejna fabryka w Europie Zachodniej. Najczęściej wymieniane są Niemcy, mimo wysokich kosztów pracy i energii. Decyzja będzie jednak zależała od wyników sprzedaży, wykorzystania mocy produkcyjnych w już budowanych zakładach oraz – co ciekawe – od rozstrzygnięć politycznych związanych z europejskimi cłami antydumpingowymi. Pekin wydał chińskim firmom nieformalną rekomendację, by nie inwestowały w krajach, które poparły te obciążenia. Przez to Niemcy, które głosowały przeciwko podwyższeniu taryf, są dziś faworytem do przyszłych inwestycji BYD.
Więcej niż montaż: lokalizacja także dostawców
W przeciwieństwie do wielu azjatyckich koncernów, które ograniczały się w Europie do montażu importowanych półfabrykatów, BYD zamierza szerzej korzystać z lokalnych poddostawców. Firma już teraz negocjuje z setkami europejskich firm partnerskich i inwestuje w rozwiniętą sieć sprzedażową.
Segment premium coraz bliżej
Jednocześnie do Europy przygotowywany jest debiut marki premium YANGWANG – ma się on odbyć najpóźniej w 2027 roku. Chińczycy nie ukrywają, że widzą szansę na dynamiczny wzrost i bardziej bezpośrednią konkurencję z uznanymi europejskimi brandami segmentu premium.
Prognoza: dwucyfrowa dynamika sprzedaży w Europie
Pomimo rosnącej napiętej konkurencji i niepewnej sytuacji regulacyjnej, BYD przewiduje utrzymanie dwucyfrowych wzrostów sprzedaży w 2025 roku – a głównym motorem ekspansji mają już nie być Chiny, ale właśnie rynki zagraniczne.
Być może właśnie teraz jesteśmy świadkami historycznego momentu, w którym BYD przestaje być „chińską ciekawostką”, a staje się filarem europejskiej elektromobilności – tworzącym realną przeciwwagę zarówno dla niemieckich, jak i koreańskich gigantów.


