FedEx zamówił 2000 w pełni elektrycznych samochodów ciężarowych od kalifornijskiej firmy Harbinger. Wartość kontraktu przekracza zatem 300 mln dolarów. Pojazdy mają dzięki temu trafić do flot w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie do końca 2027 roku.

Zamówienie obejmuje mieszankę modeli z elektrycznej gamy Harbingera. Nowe ciężarówki zastąpią ponadto pojazdy spalinowe jeden do jednego, bez zmiany zadań w sieci logistycznej. Harbinger ocenia, że to jedno z największych wiążących zamówień na elektryczne pojazdy średniej i ciężkiej klasy w historii.
Gdzie trafią nowe ciężarówki
Pojazdy obsłużą operacje odbioru i dostawy FedEx w USA oraz Kanadzie. Producent ma siedzibę w Garden Grove w Kalifornii i już wcześniej dostarczał auta do sieci przewoźnika. Dostawy nowej partii zaplanowano natomiast do końca 2027 roku.
Ile FedEx zaoszczędzi na paliwie
Harbinger szacuje, że 2000 ciężarówek pozwoli zaoszczędzić około 800 mln dolarów na paliwie w ciągu typowego 20-letniego okresu eksploatacji. Rocznie daje to zatem około 40 mln dolarów. Przewoźnik liczy także na niższe koszty utrzymania pojazdów.

To nie pierwsza współpraca
FedEx testował już pojazdy Harbingera w swojej sieci. Przewoźnik był ponadto współinwestorem w rundzie Series C, w której Harbinger pozyskał 160 mln dolarów. Jak mówi John Harris, współzałożyciel i prezes Harbingera, FedEx pokazuje tym samym, że elektryfikacja floty w skali ma biznesowe uzasadnienie.
Elektryczne ciężarówki w USA i Europie
Rynek elektrycznych ciężarówek rośnie, choć w Stanach Zjednoczonych wolniej niż w Europie. W tym roku duże zamówienie złożył już sojusz ZET SCALE, który kupuje 2500 ciągników Tesla Semi (wpis o zamówieniu ZET SCALE). Tesla rozpoczęła też seryjną produkcję i dostawy tego modelu (wpis o starcie dostaw). Harbinger celuje natomiast w lżejszy segment pojazdów dostawczych klasy średniej, w którym decyduje koszt przejechanego kilometra.



