Sobota, 10 października 2026Mapa stacji ładowania
Strona główna » Tesla rezygnuje z nazwy FSD w Europie. Wchodzi Tesla Assisted Driving
Samochody

Tesla rezygnuje z nazwy FSD w Europie. Wchodzi Tesla Assisted Driving

Kokpit Tesli z ekranem dotykowym, na którym kierowca ustawia pakiet Tesla Assisted Driving

Tesla porzuciła nazwę FSD w Europie. Pakiet, który dotąd sprzedawano jako „Full Self-Driving (Supervised)”, nosi teraz nazwę Tesla Assisted Driving. Stary adres strony producenta przekierowuje na nową witrynę, a niemiecka wersja serwisu nie wspomina już o pełnej samodzielności jazdy.

Zmiana nie jest jednak wyłącznie korektą marketingową. To efekt ustaleń z niemieckim ministerstwem transportu (BMV), które wcześniej uznało dotychczasową nazwę za mylącą. Resort przypomniał bowiem, że kierowca musi cały czas uważać i ponosi pełną odpowiedzialność za pojazd.

Kokpit Tesli z ekranem dotykowym, na którym kierowca ustawia pakiet Tesla Assisted Driving
Kokpit Tesli Model 3 z centralnym ekranem dotykowym, na którym kierowca konfiguruje funkcje wspomagania jazdy. Fot. Kazyakuruma, Wikimedia Commons, CC0 (zdjęcie przeskalowane).

Niemcy chcieli innej nazwy

Ministerstwo transportu opublikowało stanowisko 6 października. Już wtedy urzędnicy zapowiedzieli, że nie zaakceptują nazwy sugerującej samodzielną jazdę. Podczas rozmów z ministrem Steffenem Bilgerem Tesla zaproponowała więc nową nazwę — Tesla Assisted Driving.

Obie strony ustaliły także zasady dotyczące prędkości. Niemcy zgadzają się, żeby system jechał najwyżej 10 proc. ponad obowiązujący limit. Berlin poprze taką regulację w unijnej procedurze homologacyjnej. To realny ustępstwo ze strony producenta, ponieważ wersja dopuszczona w Holandii pozwalała na 50 proc. ponad limit.

Co się zmieniło w konfiguratorze

Nazwa zależy natomiast od kraju. W Polsce i w Niemczech pakiet występuje jako Tesla Assisted Driving Basic. W Holandii, która jako pierwsza dopuściła system na podstawie własnej homologacji, słowo „Basic” nie pojawia się w konfiguratorze. Różnica wynika z zakresu funkcji dostępnych na danym rynku.

Abonament na pakiet kosztuje w Polsce 420 złotych miesięcznie. Pierwsze relacje z krajów, w których system już jeździ, mówią natomiast o konieczności potwierdzania prędkości maksymalnej przy każdym uruchomieniu.

Przy okazji Tesla odświeżyła ponadto wnętrza kokpitów. Z konfiguratora zniknęła biała tapicerka, a w jej miejsce weszła jasnoszara wersja Zen Grey. Producent zastąpił też gładki skaj mikrozamszem i tkaniną. Wszystkie modele mają już 16-calowe ekrany centralne o rozdzielczości QHD.

Kabina pasażerska Tesli Model Y z dużym ekranem dotykowym
Ilustracja: wnętrze Tesli Model Y z 2025 roku. Zmiana nazwy pakietu dotyczy całej gamy producenta. Fot. Ethan Llamas, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0 (zdjęcie przeskalowane).

Gdzie system jest już dopuszczony

Strona producenta wymienia osiem krajów Unii, w których system został zatwierdzony. To Holandia, Litwa, Estonia, Dania, Belgia, Słowenia, Czechy i Chorwacja. Niemiec nie ma na tej liście, więc rebranding to dopiero pierwszy krok.

Unijne głosowanie przesunęło się co najmniej na grudzień. Do zatwierdzenia w całym bloku potrzeba 15 z 27 państw, które reprezentują 65 proc. populacji Unii. Francja i Szwecja zgłaszały wcześniej zastrzeżenia dotyczące przekraczania prędkości.

Nowa nazwa, stara obietnica

Sama witryna producenta zmieniła się w niewielkim stopniu. Nowa strona nadal obiecuje jazdę „niemal wszędzie” pod nadzorem kierowcy. Nadal pojawia się też twierdzenie o siedmiokrotnie większym bezpieczeństwie od przeciętnego kierowcy, choć przypis producenta wyjaśnia, że wartość odnosi się do średniej amerykańskiej.

Dla rynku zmiana nazwy ma jednak znaczenie praktyczne. Regulatorzy w Europie coraz częściej patrzą na to, jak producent opisuje funkcje wspomagania. Podobny kierunek widać zresztą w innych projektach, bo w Chinach własną usługę autonomicznych przejazdów uruchomił XPeng pod marką YOYO.

Tesla utrzymuje tymczasem tempo dostaw. W trzecim kwartale 2026 roku firma przekazała klientom 486 532 samochody. Nazwa pakietu nie zmieni więc samego produktu, ale może ułatwić mu wejście na unijny rynek.

O autorze

Założyciel i redaktor naczelny

Zagorzały fan samochodów elektrycznych. Od kilku lat śledzi rozwój elektromobilności w Polsce i na świecie: nowe modele i ich ceny, infrastrukturę ładowania, baterie i rynek energii. Ta pasja przerodziła się w pomysł na EVkuriera – portal, który w jednym miejscu zbiera rzetelne informacje o elektrykach i zielonej energii.

Z zawodu programista – stąd na EVkurierze narzędzia oparte na danych, takie jak mapa stacji ładowania i miesięczne statystyki rejestracji samochodów elektrycznych.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów