Sieć Badawcza Łukasiewicz uruchomiła w Poznaniu linię do prototypowania ogniw do baterii. Instalacja pozwala wytwarzać ogniwa litowo-jonowe oraz sodowo-jonowe w formacie pouch, czyli w miękkich kieszeniach. Projekt zaprezentowano podczas Kongresu Nowej Mobilizacji 2026 w Katowicach.

Co powstało w Poznaniu
Linię pilotażową zbudowano w Łukasiewicz — Instytucie Metali Nieżelaznych, w jego poznańskim oddziale. Dzięki niej badacze przechodzą od pracy nad materiałem do testów w warunkach zbliżonych do przemysłowych. Wcześniej część takich prób trzeba było zlecać za granicą.

Lit i sód na jednej linii
Instytut podkreśla, że obsługa dwóch technologii w jednym miejscu należy do nielicznych rozwiązań w Europie. Ogniwa sodowo-jonowe są tańsze w produkcji, ponieważ nie wymagają litu, ale mają niższą gęstość energii. Ogniwa litowo-jonowe pozostają natomiast standardem w samochodach elektrycznych i magazynach energii.

Ile kosztowała instalacja
Budowa linii kosztowała ponad 9 mln zł. Dzięki temu polskie zespoły mogą przygotować prototyp ogniwa i sprawdzić go w warunkach zbliżonych do produkcji seryjnej. To skraca drogę od pomysłu do wdrożenia i ogranicza wywóz technologii za granicę.
Gdzie znajdą zastosowanie nowe ogniwa
Instytut wymienia trzy obszary. Pierwszy to elektronika użytkowa, na przykład smartfony. Drugi to pojazdy elektryczne, dla których liczy się trwałość i bezpieczeństwo ogniw. Trzeci to zastosowania wojskowe, gdzie ważna jest odporność na trudne warunki pracy.
Polska nie ma własnych gigafabryk ogniw, dlatego praca badawcza nad nowymi technologiami ma znaczenie także dla przemysłu. Bez własnego zaplecza trudniej przyciągnąć inwestorów, którzy dziś wybierają lokalizacje w Niemczech, na Węgrzech albo w Polsce — jak CATL w Debreczynie. Równolegle producenci przygotowują ogniwa nowej generacji, na przykład Mercedes-Benz i ProLogium z ogniwami solid-state.
Źródła
Nauka w Polsce (PAP): „W Poznaniu powstała nowoczesna infrastruktura do tworzenia baterii”



