Niemiecki związek BGL i monachijski startup Depotcharge uruchomili wspólną sieć ładowania o nazwie BGL Charge. Spedytorzy udostępniają sobie nawzajem wolne punkty ładowania w swoich bazach. Platforma przejmuje dostęp, rozliczenia i płatności.
Za projektem stoi Bundesverband Güterkraftverkehr Logistik und Entsorgung, czyli BGL. Zrzesza on około 7000 firm z transportu drogowego, logistyki, spedycji i gospodarki odpadami. Ogłoszenie pojawiło się 15 września 2026 roku.

Pomysł jest prosty. Przewoźnik, który ma wolne moce w swojej bazie, otwiera je dla innych flot. Jednocześnie sam korzysta z punktów ładowania u partnerów. Ceny, zasady dostępu i dostępność ustalają zatem sami operatorzy.
Jak działa ładowanie w bazach spedytorów
Depotcharge odpowiada za sterowanie dostępem, rozliczanie oraz obsługę płatności. Platforma ma działać niezależnie od sprzętu, systemu zaplecza i marki pojazdu. Dzięki temu przewoźnik nie musi wymieniać ładowarek ani zmieniać dostawcy infrastruktury.
Według danych startupu w systemie zapisano już ponad 200 firm z około 600 elektrycznymi ciężarówkami. To istotna skala, ponieważ ładowanie w bazach jest warunkiem codziennej pracy takich pojazdów.
Finansowanie i partnerzy projektu
Depotcharge domknął rundę pre-seed na 2,7 mln euro. Inwestorem prowadzącym został High-Tech Gründerfonds. W projekt zaangażowała się ponadto E.L.V.I.S. AG, czyli wspólnota zakupowa z ponad 250 firmami w ponad 350 lokalizacjach.

Model sprawdzono wcześniej w Szwajcarii. Tamtejsze stowarzyszenie ASTAG korzysta z platformy od maja w ramach projektu ASTAG Charge. Szwajcarski wzorzec przeniesiono zatem na grunt niemiecki.
Plany ekspansji w Europie
W ciągu dwóch lat ma powstać sieć ładowania dla elektrycznego transportu towarowego w regionie DACH oraz w krajach Beneluksu. Budowa takiej sieci to jedno z głównych wyzwań dla elektryfikacji przewozów.
Same stacje na trasach nie wystarczą. Ciężarówki ładują się bowiem najczęściej w bazie, na początku i na końcu dnia pracy. Wspólne depoty zwiększają więc dostępność mocy bez budowy nowych lokalizacji od zera.
Rynek idzie w podobnym kierunku. ABB E-mobility i elexon połączyły siły przy ładowaniu flot w Niemczech i Austrii. Z kolei Amazon odebrał już pierwszą partię elektrycznych eActros 600, a BYD wjeżdża do Europy z ciągnikiem ETT 44.
Dlaczego to ważne dla rynku
Elektryczna ciężarówka pracuje dziś głównie na trasach, gdzie łatwo zaplanować ładowanie. Współdzielenie prywatnych ładowarek wydłuża listę dostępnych punktów. Ponadto skraca postoje i obniża koszt budowy własnej infrastruktury.
Model oparty na związkach branżowych ma jeszcze jedną zaletę. Uczestnicy nie konkurują o prąd, natomiast wspólnie negocjują warunki. W efekcie bariera wejścia dla mniejszych spedytorów wyraźnie maleje.
Źródła
BGL, „Depot-Laden für E-Lkw: BGL e.V. und Depotcharge starten BGL Charge”, 15.09.2026: bgl-ev.de.



[…] łączy się ponadto z naszymi wcześniejszymi tekstami. Opisywaliśmy już sieć BGL Charge, którą budują niemieccy spedytorzy. Pisaliśmy też o baterii dla ciężarówek z ładowaniem do 1 MW oraz o planach Tesli […]