Toyota pokazała na targach IAA Transportation 2026 w Hanowerze ogniwa paliwowe trzeciej generacji. Producent ogłosił też wejście do spółki cellcentric. Dzięki temu wodór ma szansę szybciej trafić do ciężarówek.
Nowy system powstał z myślą o pojazdach użytkowych, gdyż ciężarówki pracują w trudnych warunkach. Według Toyoty ogniwa trzeciej generacji mają dwa razy większą moc i dwa razy większą trwałość od poprzedniej wersji. Ponadto zużywają o 20 procent mniej paliwa i kosztują znacznie mniej. W efekcie wodorowe ciężarówki zbliżają się do diesli pod względem osiągów i kosztów pracy.

Ekspozycja Toyoty w Hanowerze pokazała ogniwa paliwowe trzeciej generacji, natomiast obok stał prototyp Hiluxa z napędem wodorowym. To zapowiedź modelu, który trafi do produkcji w 2028 roku.

Scania zamówi ogniwa Toyoty do 40 ciężarówek
Pierwszym dużym odbiorcą nowego systemu jest Scania. Toyota dostarczy ogniwa paliwowe do 40 ciężarówek w programie Pilot Partner. Każdy zestaw ma 300 kW mocy i bardzo zwartą budowę. Pierwsze pojazdy wyjadą na drogi w pierwszym kwartale 2027 roku.
Floty mają zbierać dane o zasięgu, wydajności oraz koszcie całkowitym posiadania. Trasy będą długie, a wykorzystanie pojazdów intensywne. Dlatego producenci chcą sprawdzić, czy wodór sprawdzi się w transporcie dalekobieżnym.

IVECO i projekt EMPOWER
Toyota rozwija wodór także z IVECO. Włoski producent prowadzi projekt EMPOWER, finansowany z unijnego programu Horizon Europe. Toyota dostarcza ogniwa, a IVECO odpowiada za budowę, integrację i walidację pojazdu.
Model IVECO S-eWay Fuel Cell ma ponad 900 kilometrów zasięgu. Trwałość układu przekracza 25 tysięcy godzin pracy. Bateria jest przy tym o połowę mniejsza od tej z poprzedniej generacji testowej. O tym projekcie pisaliśmy w osobnym artykule.
Toyota wchodzi do cellcentric jako równy udziałowiec
Najważniejsza informacja dotyczy jednak własności technologii. Volvo Group, Daimler Truck AG, cellcentric i Toyota podpisały wiążącą umowę. Zgodnie z nią Toyota obejmie udział w cellcentric na takich samych zasadach jak pozostali udziałowcy.
cellcentric to spółka joint venture Volvo Group i Daimler Truck. Firma rozwija oraz produkuje ogniwa paliwowe na skalę przemysłową. Dołączenie Toyoty oznacza zatem wspólny rozwój technologii zamiast trzech osobnych programów.
Wodór potrzebuje stacji i sieci
Same ogniwa jednak nie wystarczą. Toyota zapowiada więc rozwój całego ekosystemu wodorowego. Chodzi o połączenie technologii pojazdów z infrastrukturą tankowania. Bez stacji na trasach żadna flota nie zdecyduje się bowiem na wodór.
Producent stawia przy tym na kilka technologii jednocześnie. Toyota rozwija auta bateryjne, hybrydy i ogniwa paliwowe. Dlatego nie wybiera jednej drogi, tylko dopasowuje napęd do zastosowania.
Konkurencja w transporcie ciężkim rośnie
Hanower pokazał, jak szybko zmienia się ten segment. Mercedes-Benz zaprezentował eActros Lowliner z bateriami LFP, a Tesla zapowiedziała europejską wersję Semi. Na tym tle wodór pozostaje rozwiązaniem niszowym, ale rośnie w siłę.
Transport ciężki elektryfikuje się więc dwoma torami. W dostawach regionalnych sprawdzają się ciężarówki bateryjne, które zamówił między innymi Amazon. Na długich trasach swoją szansę widzi wodór.
Co dalej
Pierwsze ciężarówki Scania z ogniwami Toyoty wyjadą na drogi na początku 2027 roku. Wtedy poznamy realne zużycie paliwa i koszty serwisu. Dopiero te dane pokażą, czy wodór obroni się w rachunku flot.



[…] Hilux FCEV wpisuje się w szerszy plan wodorowy Toyoty. Na tych samych targach producent pokazał ogniwa paliwowe trzeciej generacji dla ciężarówek. O tym rozwiązaniu pisaliśmy w osobnym artykule. […]