Grupa Volkswagen policzyła efekty wspólnej platformy. Cztery elektryczne maluchy z rodziny Electric Urban Car Family dzielą ponad 80 procent części. Dzięki temu koncern oszczędził na samym rozwoju 600 milionów euro. Taką kwotę podał sam producent.

Cztery modele i dwie hiszpańskie fabryki
Rodzina liczy cztery auta. Volkswagen ID. Polo oraz Cupra Raval zjeżdżają z linii w Martorell. Z kolei Škoda Epiq i Volkswagen ID. Cross powstaną w Pampelunie na północy Hiszpanii.
Produkcja w Martorell ruszyła w czerwcu 2026 roku. Decyzja o lokalizacji była także decyzją o kosztach. Niższe płace, hiszpańskie dopłaty i blisko siebie położone zakłady poprawiają bowiem ekonomię całego projektu.
Koncern przeniósł też do Hiszpanii prace rozwojowe. Za projekt odpowiadają głównie inżynierowie Seata i Cupry.

Ponad 80 procent wspólnych części
Wszystkie cztery modele stoją na tej samej platformie MEB+. Więcej niż 80 procent elementów jest zatem identycznych. Marki różnią się przede wszystkim tym, co widać i czego dotyka kierowca.
Dzięki temu Volkswagen rozkłada koszty projektu na cztery auta i zamawia większe partie tych samych komponentów. Koncern liczy ponadto, że takie podejście ograniczy liczbę wariantów i uprości całą gamę.
Skalę wysiłku pokazują liczby. Volkswagen zainwestował w Hiszpanii około 10 miliardów euro razem z dostawcami. Sama modernizacja Martorell pochłonęła 3 miliardy euro. Zakład ma docelowo budować nawet 300 tysięcy elektryków rocznie. Do tego dochodzi fabryka ogniw w Sagunto pod Walencją oraz przebudowa zakładu w Pampelunie.
Ile kosztują nowe elektryczne maluchy
Cena startowa ma być niższa niż 25 tysięcy euro. Na początku klient kupi jednak tylko lepiej wyposażone wersje z większą baterią. Te kosztują znacznie ponad 30 tysięcy euro. Tańsze odmiany z mniejszym ogniwem mają trafić do sprzedaży dopiero od lipca.
Eksperci podchodzą do tej kwoty spokojnie. Frank Schwope z uczelni FHM w Berlinie zauważa, że 25 tysięcy euro to dziś zbyt dużo jak na auto wchodzące do oferty. Jego zdaniem rolę najtańszego modelu przejmie ID. Every1. Ma on pojawić się w przyszłym roku z Portugalii i kosztować około 20 tysięcy euro.
Stefan Bratzel z Center of Automotive Management przekonuje natomiast, że Volkswagen nie jest spóźniony. Wysokie ceny paliw i niemieckie dopłaty sprawiają, że moment jest niezły.
Elektryczne maluchy to najważniejszy segment
Szef koncernu Oliver Blume mówił wcześniej, że po 2030 roku europejski rynek w pełni elektrycznych maluchów będzie około czterokrotnie większy niż dziś. Volkswagen chce sprzedawać kilkaset tysięcy takich aut rocznie.
Szef marki Volkswagen Thomas Schäfer dodaje, że elektryczna mobilność nie może być luksusem. Musi być bowiem po prostu dostępna.
Po co Volkswagenowi ta rodzina
Koncern potrzebował tańszych elektryków, żeby dotrzeć do szerszej grupy klientów. W europejskim segmencie wolumenowym rywalizuje dziś z chińskimi markami oraz z europejską konkurencją. Wspólna technika ma zatem obniżyć koszty po obu stronach — w biurze projektowym i w fabryce.

Rodzinę Electric Urban Car Family pokazaliśmy już przy okazji jej prezentacji na salonie w Paryżu. Wcześniej opisaliśmy też start produkcji ID. Cross w Hiszpanii oraz przedsprzedaż sportowego ID. Polo GTI.




