Volvo ma problem, o jakim wielu producentów może tylko marzyć. Klienci złożyli już ponad 50 tysięcy zamówień na EX60 w Europie. Do rąk klientów trafiło jednak dopiero około 5 tysięcy egzemplarzy.
Model wszedł do produkcji w kwietniu 2026 roku. Spółka przyznała, że rozruch idzie dłużej niż planowano, bo EX60 korzysta z nowej technologii. Chodzi o baterię zintegrowaną ze strukturą nadwozia, czyli rozwiązanie cell-to-body, oraz o nową platformę SPA3.

Trzeci kwartał przyniósł stratę
Problemy produkcyjne zbiegły się ze słabszymi wynikami. W trzecim kwartale Volvo zanotowało stratę 3,7 mld koron szwedzkich, czyli około 373 mln dolarów.
Dlatego firma tnie koszty. W ramach restrukturyzacji zniknie około 2,5 tysiąca etatów, z czego 2 tysiące w Szwecji. Te cięcia mają obniżyć próg rentowności i poprawić przepływy pieniężne.
Trzy nowe modele w 2027 roku
Volvo planuje 13 nowych samochodów do końca 2030 roku. Trzy z nich pokaże w 2027 roku. Jeden z tych modeli trafi na europejski rynek, a dwa pozostałe do Chin.
Drugi elektryk na platformie SPA3 ma trafić do segmentu tańszych aut. Firma zapowiada globalny model BEV, a pierwsze dostawy ruszą po wakacjach 2027 roku. Według nieoficjalnych doniesień auto zastąpi EX40.

Stany Zjednoczone muszą poczekać
EX60 miał też zwiększyć sprzedaż Volvo w USA. Producent przesunął jednak dostawy do amerykańskich dealerów. Przyznał przy tym, że dostępność modelu będzie w najbliższym czasie ograniczona. Więcej samochodów ma trafić do salonów na początku 2027 roku.
To o tyle istotne, że Volvo liczyło na około 7 tysięcy egzemplarzy EX60 w USA do końca 2026 roku. Jeden z dealerów twierdzi tymczasem, że realne dostawy będą znacznie mniejsze.

Nowy prezes i nowy plan
Zmiany w Volvo Cars zbiegły się ze zmianą na stanowisku prezesa. We wrześniu został nim Klaus Zellmer, wcześniej szef Škody. Pisaliśmy o tym w osobnym artykule.
Zarząd stawia na EX60 jak na fundament odbicia. Model ma być jednym z najbardziej dochodowych aut w ofercie. Efekty finansowe pojawią się jednak dopiero wtedy, gdy produkcja osiągnie planowany poziom.
Co to znaczy dla klientów
Kolejka zamówień jest długa, więc czas dostawy może się wydłużyć. Podobny problem ma dziś Mercedes, gdzie na CLA i GLC czeka się około pół roku. Więcej o tym w tekście o czasie dostawy mercedesów.
Volvo zapewnia ponadto, że wolumeny rosną z tygodnia na tydzień. Klienci w Europie muszą więc uzbroić się w cierpliwość.




