Norwegia zanotowała najlepszy październik od ponad 30 lat. W ubiegłym miesiącu norweski rynek urósł do 15 725 nowych samochodów osobowych, czyli o 41 proc. więcej niż rok wcześniej. Aż 15 536 z nich miało napęd w pełni elektryczny, co daje 98,8 proc. udziału w rynku.
Rekord padł też po stronie chińskich marek. Ich auta odpowiadały w październiku za 22,5 proc. nowych rejestracji samochodów osobowych. To najwyższy miesięczny wynik w historii norweskiego rynku — wynika z danych Norweskiej Rady Informacji Drogowej (OFV).

Prawie cały rynek to elektryki
Statystyka nie zostawia złudzeń. W październiku norweski rynek przyjął zaledwie 89 nowych diesli oraz 14 samochodów benzynowych. Ich udziały wyniosły odpowiednio 0,6 proc. i 0,1 proc.
Od stycznia elektryki odpowiadają za 98 proc. wszystkich rejestracji. Rok wcześniej ten wskaźnik wynosił 95,2 proc. Norwegia znalazła się więc na końcu procesu, który trwał ponad dekadę. OFV podkreśla, że tamtejszy rynek nowych aut niemal w całości opiera się dziś na prądzie.
Tesla na czele, chińskie marki tuż za nią
Tesla miała najlepszy październik w historii i była najczęściej wybieraną marką. Jej udział w rynku wyniósł 9,8 proc. Liczba rejestracji wzrosła o 131 proc. w porównaniu z październikiem 2025 roku.
Podobny trend widać w całej Skandynawii. W Szwecji rejestracje Tesli wzrosły o 248 proc., a w Danii o 34 proc. Z kolei chińskie marki osiągnęły w Norwegii rekordowy udział 22,5 proc. W poprzednim miesiącu było to około jednej piątej rynku.

Rynek rośnie, ale konkurencja zmienia reguły
Po dziesięciu miesiącach roku rejestracje w Norwegii są o 5,2 proc. wyższe niż rok wcześniej. Początek roku był słabszy, jednak wrzesień i październik przyniosły wzrosty rzędu 30–40 proc. OFV prognozuje, że Norwegia pobije rekord z 2025 roku.
Wraz z elektryfikacją zmienia się sposób walki o klienta. OFV zauważa, że konkurencja przenosi się na cenę, zasięg, przestrzeń, czas dostawy i finansowanie. Sam napęd przestał być argumentem sprzedażowym, bo ma go niemal każde nowe auto.
Co z tego wynika dla Polski
Norwegia to skrajny przypadek, ale pokazuje kierunek. U nas elektryki odpowiadają za kilka procent nowych rejestracji, a we wrześniu udział sięgnął 6,2 proc. Różnica wynika głównie z podatków, bo Norwegia przez lata zwalniała elektryki z wysokich opłat.
Chińskie marki rosną jednak również w Europie. We wrześniu co trzeci nowy samochód na kontynencie był elektryczny, a rekordowe udziały notowały właśnie marki z Chin. Norwegia wyprzedza ten trend o kilka lat i dlatego jest dobrym wskaźnikiem tego, co może stać się dalej.




