Tesla uruchomiła w Berlinie-Köpenick swoje europejskie centrum rozwojowe. Obiekt działa pod nazwą Berlin Tesla Engineering Center (BTEC) i powstał w wyremontowanej starej fabryce o powierzchni około 20 tys. m kw. Na miejscu pracuje najpierw 250 inżynierów i techników.
To zatem trzeci taki ośrodek Tesli na świecie, po Fremont w Kalifornii i Szanghaju. Firma zapowiada, że w jednym miejscu połączy rozwój materiałów, układów napędowych, całych pojazdów oraz walidację. Dzięki temu pętla informacji zwrotnej między projektem a produkcją ma być krótsza.

Co powstaje w Köpenick
Centrum mieści ponadto 30 wyspecjalizowanych laboratoriów. Inżynierowie będą tam pracować nad nowymi autami, silnikami i materiałami. W dużej hali zaplanowano testy bezpieczeństwa części, między innymi poduszek powietrznych, a także badania ogniw baterii.
Lokalizacja nie jest przypadkowa. Köpenick leży mniej więcej w połowie drogi między centrum Berlina a fabryką w Grünheide. Według Tesli o wyborze zdecydowały duża powierzchnia, dobre zasilanie energią i bliskość zakładu produkcyjnego.

Do 500 miejsc pracy i 100 mln euro
Firma złożyła już wniosek o pozwolenie na drugi etap rozbudowy. Po jego realizacji centrum ma pomieścić około 500 inżynierów i techników. Tesla deklaruje, że całe przedsięwzięcie kosztowało około 100 mln euro.
Pierwsza grupa pracowników przeniosła się do Köpenick z innych lokalizacji, między innymi z Tilburga w Holandii. Zespół berliński pracował wcześniej przy Modelu Y, ciągniku Semi i Roadsterze. Teraz ma kontynuować te prace, a ich efekty trafią także do zakładu w Grünheide.
Skala niemieckiego zaplecza badawczego Tesli jest jednak większa, niż sugeruje sam Berlin. W 2025 roku firma zatrudniała w Niemczech około 2 tys. inżynierów i techników, czyli blisko jedną piątą światowej załogi rozwojowej. Część z nich pracuje w przejętym przed laty zakładzie Tesla Grohmann Automation w Prüm.

Dlaczego powstaje dopiero teraz
Europejskie centrum rozwojowe było zapowiadane już przy budowie fabryki pod Berlinem. Decyzję o lokalizacji ogłosił rok temu Lars Moravy, odpowiedzialny w Tesli za rozwój. Wcześniej firma analizowała ponad trzy tuziny lokalizacji i rozważała budowę od zera.
Inwestycja wzmacnia niemiecki ślad Tesli, choć nie oznacza nowych mocy produkcyjnych. Zakład w Grünheide rozwija się osobnym trybem. Firma zapowiadała niedawno rozbudowę fabryki i docelowo chce dojść do miliona samochodów rocznie. Nowe laboratoria mają przyspieszyć prace nad kolejnymi modelami i ogniwami, które później trafią na linie produkcyjne.
Dla Brandenburgii to także sygnał polityczny. Otwarcie centrum chwalił burmistrz Berlina Kai Wegner, który mówił o mocnym sygnale dla miasta i zobowiązaniu wobec przemysłu. Region liczy na kolejne inwestycje po tym, jak Grünheide stało się jednym z najbogatszych samorządów w landzie.
Co to oznacza dla europejskiej konkurencji
Tesla dołącza do producentów, którzy przenoszą prace badawcze bliżej europejskich klientów i fabryk. Chińskie koncerny rozwijają centra w Niemczech, a europejskie marki łączą zespoły z Chin i Europy. Walka toczy się już nie tylko o ceny aut, ale też o tempo wprowadzania nowych ogniw i systemów napędowych.
Dla polskich kierowców zmiana jest natomiast pośrednia. Krótsza droga od pomysłu do produkcji może przyspieszyć liftingi i nowe wersje modeli sprzedawanych w Europie. Na razie nie wiadomo, jakie dokładnie projekty będą prowadzone w Köpenick i kiedy ich efekty trafią do salonów.




