Indyjska marka Ultraviolette pokazała w Mediolanie elektryczny motocykl X-47 Venom. To pierwszy model zbudowany na nowej platformie VX-100, która pracuje z napięciem 100 V. Producent zapowiada europejską sprzedaż, ale ceny w Europie jeszcze nie podał.
Premiera odbyła się podczas targów EICMA 2026, które trwają od 3 do 8 listopada. Organizator wyznaczył dni prasowe na 3 i 4 listopada, a od czwartku 5 listopada targi są otwarte dla publiczności. Ultraviolette pokazał przy okazji także dużego skutera Tesseract Maxi.

Indyjska marka stawia na Europę
Ultraviolette działa w Bengalu, a swoje motocykle sprzedaje w Indiach od 2022 roku. W Europie marka jest obecna od 2025 roku, kiedy rozpoczęła sprzedaż modelu F77. Platforma VX-100 ma homologację w Indiach oraz w 20 krajach europejskich, dlatego producent traktuje ją jako bazę dla całej nowej rodziny.
Firma buduje też nową fabrykę BIGGA w Hosur w stanie Tamil Nadu. Zakład ma osiągnąć zdolność 250 tys. pojazdów rocznie. Na platformie VX-100 producent planuje w ciągu roku cztery modele.
VX-100: 100 V i bateria SRB-11 o pojemności 11 kWh
Nowa architektura podnosi napięcie układu do 100 V. Sercem jest bateria SRB-11 o pojemności 11 kWh, którą producent opisuje jako największy pakiet w indyjskim jednośladzie. Akumulator jest o 25 proc. gęstszy energetycznie od poprzednika, ładuje się dwa razy szybciej i odprowadza ciepło o 50 proc. szybciej.
Obudowę z odlewanego aluminium przygotował producent, a szczelność potwierdza klasa IP67. Pakiet ma bezpiecznik pirotechniczny, który odcina obwód przy poważnej awarii, oraz bezpieczniki na poziomie ogniw. Inżynierowie firmy przetestowali baterię na dystansie ponad 40 mln km, co producent podaje jako dowód trwałości.
X-47 Venom: 40 KM, 550 Nm i 155 km/h
Motocykl rozwija 30 kW, czyli około 40 KM. Moment obrotowy na kole wynosi 550 Nm. Prędkość maksymalna sięga 155 km/h, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 5,9 s. Masa własna to 180 kg, więc nowa konstrukcja jest o około 20 kg lżejsza od poprzedniej generacji.
Producent oferuje z kolei dwie wersje zasięgu. Słabsza ma baterię 7,5 kWh i przejeżdża 227 km w cyklu IDC. Mocniejsza korzysta z pakietu 11 kWh i deklaruje 343 km. Ładowanie prądem stałym sięga 12 kW, a ładowarka pokładowa ma 1,6 kW.
Radar, kamery i ekran 7 cali
X-47 Venom korzysta z radaru Hypersense o częstotliwości 77 GHz. Urządzenie obserwuje przestrzeń za motocyklem na dystansie około 200 m. System ostrzega o pojeździe w martwym polu, wspiera zmianę pasa i sygnalizuje ryzyko najechania.
Motocykl ma też przednią i tylną kamerę, tempomat oraz 7-calowy ekran dotykowy. Producent dodaje kontrolę trakcji z czterema poziomami i dziesięciostopniową rekuperację.

Tesseract Maxi — duży skuter na tej samej platformie
Na stoisku w Mediolanie Ultraviolette pokazał również skutera Tesseract Maxi. Maszyna ma baterię 6 kWh i silnik o mocy szczytowej 15 kW. Producent obiecuje ładowanie do 80 proc. w niecałą godzinę.
Skuter dostaje ekran dotykowy o przekątnej 7 cali, schowek pod siedzeniem o pojemności 32 litrów oraz kamerę i radar. To odpowiedź na rosnący segment dużych skuterów elektrycznych, w którym konkurencja wciąż jest niewielka.
Cena w Indiach, w Europie jeszcze nieznana
W Indiach X-47 Venom kosztuje od 265 tys. rupii w cenie wprowadzającej, czyli około 11,5 tys. zł przy orientacyjnym kursie. Dostawy na tym rynku startują w listopadzie. Europejskiej ceny producent nie podał.
Producent zapowiada, że dostawy w Europie ruszą na początku 2027 roku. Do tego czasu cennik może się jeszcze zmienić. Dla porównania: w Polsce elektryczne motocykle tej klasy kosztują zwykle powyżej 40 tys. zł.
Konkurencja w Europie rośnie
Ultraviolette nie jest jedyną marką, która w Mediolanie pokazała elektryczny motocykl. Royal Enfield przywiózł wcześniej model Flying Flea C6, a Yamaha dwa skutery NMAX E i XENTER E. Z kolei Zero zaprezentowało lżejszy model Project Ventura.
Polski rynek wciąż jednak czeka na te modele. Ultraviolette ma jednak przewagę: marka sprzedaje już w Europie, więc ma serwis i sieć dealerów. To ułatwia wprowadzenie kolejnego modelu, dlatego data dostaw w 2027 roku brzmi realnie.




