Volkswagen przyznaje, że elektryczny van ID. Buzz nie zarabia tak, jak zakładano. W wywiadzie dla brytyjskiego Auto Express szef koncernu Thomas Schäfer stwierdził, że model „stoi na złej bazie kosztowej”.
Jego zdaniem właśnie dlatego trudno o sukces rynkowy i duże wolumeny. Na pytanie o przyszłość vana odpowiedział jednak, że firma „nad tym pracuje”.

Druga generacja na platformie SSP
Następca ID. Buzza ma powstać na platformie SSP, czyli Scalable Systems Platform. Ta architektura jest w pełni elektryczna i cyfrowa, a do końca dekady ma objąć wszystkie segmenty koncernu.
Nowa baza oznacza zatem większy zasięg, szybsze ładowanie i lepsze oprogramowanie. Schäfer zasugerował ponadto, że kolejne modele mogą dostać tańsze baterie LFP.
Design bez kopiowania przeszłości
Szef designu Volkswagen Andreas Mindt ostrzega przed powtarzaniem historii. Jego zdaniem powtarzanie jednego wzoru prowadzi donikąd, co pokazała historia nowego Beetle’a. Dlatego nowy van ma być ciekawy, ale inny.
„Kiedy masz vana, nie ma w nim zbyt wiele charakteru” — mówił Mindt. Zapewnił jednak, że kolejny ID. Buzz dostanie firmowy „secret sauce”, czyli zestaw rozwiązań wyróżniających markę.

Model ma już cztery lata
ID. Buzz zadebiutował na początku 2022 roku. Sprzedaż nie osiągnęła planów, a wysoka cena dodatkowo jej nie pomogła. W Australii wersja Cargo startowała pod koniec 2024 roku od 79 990 dolarów australijskich, a pięcioosobowy Pro od 87 990.
W naszym serwisie opisaliśmy już dłuższego ID. Buzza Cargo LWB z baterią 86 kWh oraz powrót Volkswagena do produkcji mieszanej.
Źródła
Wypowiedzi szefów Volkswagena dla Auto Express — temat opisany przez The Driven i InsideEVs. Producent nie opublikował osobnego komunikatu w tej sprawie.




