Używane samochody elektryczne wyglądają na tańsze od spalinowych odpowiedników, jednak część tej różnicy wynika z efektów przejściowych. Tak twierdzi organizacja Transport & Environment (T&E) w raporcie opublikowanym 30 września 2026 roku. Po uwzględnieniu inflacji, dopłat i podatków luka w wartości rezydualnej wyraźnie się zmniejsza.
Luka mniejsza, niż pokazują wskaźniki
Dla 2025 roku różnica w utracie wartości między autem bateryjnym a benzynowym wynosiła 12,9 punktu procentowego. Gdy analitycy doliczyli inflację, subwencje zakupowe oraz podatki od nabycia, ta sama luka spadła do 7,7 punktu procentowego.
Jeszcze inny obraz daje porównanie używanych elektryków z obecnymi cenami nowych aut. Wtedy różnica kurczy się do 2,6 punktu procentowego. Zdaniem autorów oznacza to, że kupujący wyceniają używane elektryki znacznie bliżej spalinowych, niż sugerują typowe wskaźniki wartości rezydualnej.

Spadek cen nowych aut uderzył w używane
Głównym powodem słabszych wycen była szybka przecena nowych samochodów elektrycznych. Gdy producenci obniżali cenniki, starsze roczniki traciły na atrakcyjności w oczach kupujących.
Ten efekt słabnie wraz ze stabilizacją cen. Analitycy zwracają uwagę, że ostatnie dane pokazują mniejsze wahania i stopniowe ustabilizowanie wartości używanych elektryków. Pojawiają się więc sygnały rosnącego zaufania rynku.

Rynki zachowują się różnie
Europa nie jest jednym rynkiem, bo Hiszpania notuje stabilne wartości, a Francja pozostaje stosunkowo odporna na spadki. Włochy wypadają natomiast słabiej i zaliczają mocniejsze zniżki.
Znaczenie ma też segment. Mniejsze auta elektryczne trzymają wartość lepiej niż duże i drogie modele. Marki europejskie wypadają z kolei korzystniej od konkurentów spoza Europy.
Co może poprawić wyceny
Raport wskazuje kilka narzędzi. Certyfikaty stanu baterii, programy używanych aut prowadzone przez producentów oraz przenoszalne gwarancje mogą zmniejszyć niepewność kupujących. Pomagają również finansowanie samochodów używanych i lepiej zaprojektowane rozwiązania podatkowe.
Nowe auta elektryczne drożały jeszcze do 2024 roku, a od 2025 roku ich ceny zaczęły spadać. Dla rynku wtórnego to dobra wiadomość w dłuższej perspektywie, bo niższa cena wejścia poszerza grono nabywców. Z kolei dla flot oznacza konieczność ostrożniejszego planowania wartości odkupu.
W Polsce ten wątek dopiero nabiera znaczenia, ponieważ podaż używanych elektryków rośnie razem z liczbą aut sprowadzanych z Europy Zachodniej. Rzetelna informacja o stanie baterii staje się więc warunkiem rozwoju całego segmentu.
Źródła
Transport & Environment, „What is the situation with residual values in Europe?” (30.09.2026): raport organizacji.
Zobacz też w naszym serwisie: używane elektryki trwalsze od benzynowych w badaniach technicznych BVRLA.



