Używane samochody elektryczne drożeją. Aampere EV Resale Index wzrósł od stycznia do września 2026 roku o 9,3 proc. Najlepiej wartość trzyma Tesla Model 3. Najsłabiej wypadają natomiast marki chińskie.
Indeks powstaje na podstawie najwyższych ofert z aukcji dealerskich. W trzecim kwartale 2026 roku analiza objęła 4854 aukcje. Mogli w nich brać udział handlarze z dziesięciu krajów.

Ile zostaje z ceny po trzech latach
Średnio używany elektryk po 36 miesiącach jest wart 48 proc. ceny nowego auta. Po czterech latach zostaje 42,1 proc.
Rozpiętość między markami jest jednak duża. Tesla osiąga po trzech latach 57,2 proc. Chińskie marki zadowalają się zatem tylko 41 proc. Po czterech latach chińskie elektryki są warte 34,9 proc. ceny pierwotnej.
Model 3 i Model Y na czele
Tesla Model 3 trzyma po 36 miesiącach 57,6 proc. wartości. Drugie miejsce zajmuje Tesla Model Y z wynikiem 55,9 proc.

Powyżej średniej rynkowej znalazły się jeszcze trzy modele. BMW iX3 poprzedniej generacji osiągnął 50,7 proc., a Škoda Enyaq równe 50 proc. Hyundai Ioniq 5 uzyskał natomiast 48,4 proc.
Na dole zestawienia są auta, które właśnie znikają z rynku albo czekają na następcę. Słabo wypada też Audi Q4 e-tron, choć pozostaje w ofercie. Powód jest prosty. Model sprzedawany z dużymi rabatami traci wiarygodną cenę katalogową, dlatego kupujący nie chcą za niego przepłacać.
Rynek odbił po lutowym dołku
Indeks startuje w styczniu 2026 roku od 100 punktów. W lutym spadł do 96,1, a we wrześniu osiągnął 109,3. Lipcowy zjazd do 103,1 okazał się chwilowy.
Największy popyt dotyczy aut z ceną katalogową od 50 tys. do 85 tys. euro. To segment średniej klasy. Podaż używanych elektryków rośnie w nim najszybciej.
Wzrosty cen tłumaczą wysokie ceny paliw. Elektryk jest tańszy w utrzymaniu, więc kupujący chętniej płacą więcej już na starcie.
Jak czytać ten indeks
Dane opisują oferty, a nie faktyczne transakcje. To najwyższe propozycje złożone przez handlarzy. Realne ceny sprzedaży mogą być zatem niższe.
Autorem indeksu jest Aampere, platforma handlu używanymi elektrykami. Firma ma więc interes w dobrych wynikach rynku, na którym działa. Badanie obejmuje rynek niemiecki, dlatego nie opisuje wprost polskich cen.
Mimo tych zastrzeżeń dane układają się w spójny obraz. Wcześniej analiza T&E pokazała, że luka w wartości rezydualnej między elektrykami a spalinowymi się zmniejsza. Do tego badania techniczne potwierdzają, że używane elektryki wypadają dobrze.




