Lancia Gamma wraca po pięćdziesięciu latach. Włoska marka pokazała w Paryżu nowego crossovera, który przejmuje nazwę po modelu z lat 1976–1984. Premiera zbiega się ponadto z 120. rocznicą powstania firmy. Auto powstanie wyłącznie we Włoszech, w zakładzie Stellantisa w Melfi.

Nowa Gamma nie jest już limuzyną ani coupé. To bowiem crossover o długości 4,67 metra, szerokości 1,89 metra i wysokości 1,63 metra. Dzięki temu trafia do najpopularniejszego dziś segmentu w Europie.
Nazwa Gamma wraca po 50 latach
Pierwsza Gamma zadebiutowała w 1976 roku. Powstała w dwóch wersjach nadwozia: jako czterodrzwiowy fastback oraz jako coupé. Produkcję zakończono w 1984 roku, dlatego przerwa w historii tego modelu trwała ponad cztery dekady.

Teraz nazwa wraca wraz z zupełnie nowym autem. Lancia podkreśla przy tym, że cały projekt powstał we Włoszech — od stylizacji po produkcję. Zakład w Melfi wytwarza zresztą także pokrewnego DS N°7.
Crossover na platformie STLA Medium
Auto stoi na platformie STLA Medium. Z tej samej podstawy korzystają już Opel Grandland, Peugeot 3008 oraz DS N°7. Wspólna architektura pozwoliła obniżyć koszty projektu, a jednocześnie dała dostęp do nowoczesnych napędów.
Projektanci zadbali też o aerodynamikę. Współczynnik oporu powietrza wynosi 0,25, więc Gamma ma najlepszy wynik w swojej klasie. Pomaga w tym dzielony tylny spoiler, specjalne felgi oraz aktywna przesłona chłodnicy.
Hybryda i trzy wersje elektryczne
Klient wybierze jeden z czterech układów napędowych. Podstawą jest hybryda o mocy 107 kW, czyli 145 KM. Jej deklarowany zasięg przekracza 1000 kilometrów.
Wersje elektryczne startują od 169 kW (230 KM) i ponad 540 kilometrów zasięgu. Mocniejszy wariant oferuje 180 kW (245 KM) oraz ponad 740 kilometrów. Topowa odmiana z napędem na obie osie rozwija natomiast do 276 kW (375 KM) i przejeżdża do 676 kilometrów.
Bateria przyjmuje prąd z mocą do 160 kW. Uzupełnienie energii od 20 do 80 procent zajmuje zatem 27 minut. W sześć minut auto ma ponadto odzyskać energię na 100 kilometrów.
HF Integrale wraca po 30 latach
Najmocniejsza odmiana nosi nazwę Gamma HF Integrale, dlatego sportowe oznaczenie wraca do oferty po trzech dekadach. Elektryczny napęd na cztery koła daje 375 KM oraz 509 Nm momentu obrotowego. Auto przyspiesza do setki w 5,1 sekundy.
Wnętrze i wyposażenie
Kabina powstała według koncepcji „Italian Home Feeling”. Nie brakuje w niej panoramicznego dachu, oświetlenia nastrojowego i centralnego stolika. Pasażerowie z tyłu mają o 25 procent więcej miejsca na nogi, a bagażnik mieści 560 litrów.
Przed kierowcą pracują dwa ekrany. Zestaw wskaźników ma 10,25 cala, natomiast ekran centralny 16 cali. Do tego dochodzi wirtualny wyświetlacz HUD o przekątnej 21 cali. System multimedialny obsługuje asystent głosowy Sala Hub z ChatGPT. Audio przygotowała z kolei firma Focal, a zestaw liczy 14 głośników.
Lancia chwali się także materiałami. Ponad 60 procent widocznych powierzchni wykonano bowiem z surowców odnawialnych lub z recyklingu. Auto ma ponadto system filtracji powietrza, który zatrzymuje do 92 procent cząstek stałych.
Ceny i dostępność
Cennika wciąż nie ma, dlatego producent nie podał cen w żadnym kraju, także w Polsce. Włoskie media branżowe informują jednak, że zamówienia są już przyjmowane, a pierwsze dostawy mają ruszyć pod koniec listopada 2026 roku. Gdy pojawi się europejski cennik, przeliczymy go na złote.
Lancia wraca do gry
Nowa Gamma jest kolejnym etapem odbudowy marki. Wcześniej Lancia odświeżyła Ypsilona, a teraz wchodzi do segmentu średniego. Premiera w Paryżu pokazała przy tym, że grupa Stellantis stawia na włoską markę również poza rynkiem miejskim.
Salon w Paryżu przyniósł zresztą więcej premier tej grupy. Pokazaliśmy tam między innymi koncept Alfa Romeo Cuorerosso, Peugeota RCZ Vision z baterią solid-state oraz elektrycznego Citroëna 2 CV. Elektryczne kombi przyszłości zaprezentował tam również Opel ze swoim konceptem STX.




