Mercedes-Benz potwierdził nową datę uruchomienia produkcji GLC w zakładzie Vance w Alabamie. Zamiast końca 2027 roku auto zjedzie z linii dopiero w maju 2030 roku. To ponad dwa lata opóźnienia, które wydłuża czas, w którym duża część GLC dla rynku amerykańskiego musi przypływać z Europy.
Informację o przesunięciu podało najpierw Automotive News, powołując się na osoby znające plany koncernu. Mercedes potwierdził potem samą datę. Producent nie wyjaśnił jednak, co zdecydowało o zmianie harmonogramu.

Nowa data i stary plan inwestycyjny
Opóźnienie dotyczy kolejnej generacji GLC. Obecny model już figuruje na listach zakładu w Vance, obok GLE, GLS oraz elektrycznych SUV-ów EQE i EQS. Część amerykańskiej produkcji GLC powstaje więc już na miejscu.
Wiosną 2026 roku Mercedes i władze stanu Alabama ogłosiły około 4 mld dolarów nowych inwestycji w Vance. Program obejmował przyszłe SUV-y, w tym właśnie GLC. Po rozbudowie zakład ma produkować ponad 280 tys. samochodów rocznie. Producent zakłada, że w pierwszych dwunastu miesiącach pracy nowej linii powstanie około 50 tys. GLC.
Vance buduje SUV-y Mercedesa od lat 90. Dla koncernu to naturalne miejsce docelowej produkcji GLC. Zmiana dotyczy więc terminu, a nie samej decyzji o lokalizacji.
Dłuższa ekspozycja na cła
Skutek jest praktyczny. Dopóki nowa linia nie ruszy, znaczna część GLC sprzedawanych w USA nadal przyjeżdża z Europy. Samochód dłużej więc trafia pod cła, które dotyczą aut sprowadzanych spoza Stanów Zjednoczonych.
To nie jest wyłącznie problem jednego modelu. Producenci premium od dwóch lat układają plany produkcyjne pod zmieniające się warunki handlowe. Decyzja o przesunięciu inwestycji pokazuje, że lokalizacja produkcji stała się elementem kalkulacji kosztowej, a nie tylko odpowiedzią na popyt.

W Europie popyt wyprzedza podaż
Elektryczny GLC radzi sobie tymczasem lepiej, niż zakładał producent. Mercedes potwierdził w listopadzie, że w Europie nie ma już wolnych egzemplarzy na resztę 2026 roku. Przy wybranych konfiguracjach klienci odbierają auta dopiero w trzecim lub czwartym kwartale 2027 roku.
To nie pierwszy taki sygnał. Podobnie działo się z CLA, o czym pisaliśmy w tekście o czasie dostawy CLA i GLC. Nowy SUV dołączył więc do modeli, w których harmonogram dostaw rozjeżdża się z oczekiwaniami klientów.
Październik przyniósł przy tym mocne dane dla całego rynku. Elektryki odpowiadały za 34 proc. nowych aut w Europie, a Mercedes GLC należał do modeli, których nie da się już zamówić na ten rok — piszemy o tym w materiale o rejestracjach elektryków w Europie. Samochód trafił też na trzecie miejsce w niemieckich rejestracjach października.
Co dalej
Najbliższe miesiące pokażą, czy opóźnienie w Alabamie wpłynie na europejskie przydziały. Na razie Mercedes utrzymuje, że produkcja w Vance ruszy w maju 2030 roku, a klienci w Europie czekają na auto nawet rok.
Dla kupujących w Polsce oznacza to jedno. Elektryczny GLC pozostaje modelem z długim terminem dostawy, a ewentualne zmiany w cenniku trzeba śledzić na bieżąco.




