Zero Motorcycles kończy dwadzieścia lat i z tej okazji pokazało w Mediolanie nowy motocykl. Project Ventura to lekka maszyna w stylu supermoto, która ma przyciągnąć ludzi przesiadających się z rowerów elektrycznych. Produkcyjna wersja trafi do sprzedaży latem 2027 roku.
Premiera odbyła się pierwszego dnia targów EICMA 2026, czyli 3 listopada. To największe targi jednośladów na świecie. Amerykańska firma wybrała zatem dobre miejsce na zapowiedź modelu, który ma być prostszy i tańszy od dotychczasowej oferty.
Czym jest Project Ventura
Ventura nie jest jeszcze gotowym produktem. Zero nazywa ją motocyklem przygotowanym do produkcji, czyli takim, którego wersja seryjna powstanie na bazie tego prototypu. Nazwa Project Ventura zostanie zresztą na jakiś czas, bo firma używa jej także w komunikacie o dacie premiery.
Najważniejsze liczby wyglądają obiecująco. Nowy napęd daje ponad 20 kW mocy szczytowej. Prędkość maksymalna to 130 km/h chwilowo i 105 km/h w trybie ciągłym. Zero szacuje realny zasięg na około 120 km, czyli 75 mil.
Motocykl stoi na 17-calowych felgach z odlewanego aluminium i oponach szosowych. Pozycja za kierownicą jest wyprostowana, a kanapa przewiduje miejsce dla pasażera. To świadoma decyzja, bo Ventura ma być maszyną do codziennych dojazdów, a nie tylko do weekendowej jazdy.

Skąd wziął się pomysł na supermoto
Zero od lat buduje motocykle w duchu supermoto. W komunikacie firma przypomina modele FXS i FXE, które wprowadziły tę kategorię do oferty. Teraz inżynierowie postanowili wykorzystać platformę XE i przenieść ją na asfalt.
Z platformy XE pochodzi nie tylko napęd. Zero przeprojektowało felgi i całe poszycie. Oświetlenie powstało od zera w taki sposób, żeby pasowało zarówno do XE, jak i do Ventury. Dzięki temu części są wspólne, a koszty produkcji niższe.
W studiu projektowym powstał ponadto model z gliny. To etap, na którym producent sprawdza proporcje, zanim powstanie pierwszy jezdny egzemplarz.

Ile będzie kosztować
Ceny jeszcze nie ma. Zero nie podało ani kwoty w dolarach, ani w euro. Amerykańskie media podają wprawdzie, że cena docelowa ma wynieść poniżej 8 tys. dolarów, ale producent tego nie potwierdził.
Wiadomo jednak, że Ventura wpisuje się w strategię All Access, którą Zero ogłosiło dwa lata temu. Chodzi o tańsze modele dla osób wchodzących dopiero w świat motocykli. Ventura ma być naturalnym krokiem po lekkich motocyklach elektrycznych i rowerach z napędem.

Nowy napęd i ładowanie
Ventura dostaje całkiem nowy zespół napędowy. Zero nie podało pojemności baterii, natomiast podkreśla, że moc szczytowa przekracza 20 kW, a charakterystyka jest typowa dla elektryka. Moment obrotowy jest więc dostępny od razu po dodaniu gazu.
Do ładowania służy wbudowana ładowarka pokładowa. Wystarczy zwykłe gniazdko albo stacja ładowania, dzięki temu codzienne użytkowanie nie wymaga domowej instalacji o dużej mocy.

Co jeszcze Zero pokazało w Mediolanie
Ventura to niejedyna nowość. Na stoisku zadebiutował europejski skuter LS3, który rozpędza się do 120 km/h i przejeżdża do 150 km. Trzy baterie dają łącznie 5,6 kWh, przy czym jedną z nich można wyjąć spod kanapy.
Firma pokazała także wersję XE homologowaną na drogę, dostępną teraz również poza Europą, oraz nową aplikację do obsługi motocykla. Zapowiedziała ponadto prace nad szybkim ładowaniem prądem stałym, czyli systemem, który w segmencie jednośladów wciąż jest rzadkością. Podobne rozwiązanie rozwija dziś niewielu producentów.
Na targach pojawiły się z kolei inne elektryczne projekty. Honda pokazała rower górski RN0, a firma E-Motiv dwubiegową skrzynię do motocykli elektrycznych. Oba tematy opisaliśmy osobno.

Dwadzieścia lat i trudny rynek
Zero powstało w 2006 roku i przez lata było niemal jedyną marką, która seryjnie produkowała elektryczne motocykle. Dziś konkurencja jest jednak większa, a segment przechodzi trudny okres. W październiku informowaliśmy o ostrzeżeniu LiveWire, elektrycznej marki Harleya-Davidsona, która przyznała, że może nie przetrwać.
W tym kontekście Ventura ma znaczenie większe niż zwykła premiera. Tańszy model może bowiem otworzyć marce nową grupę klientów, a przy okazji pokazać, że elektryczne motocykle nie muszą być drogie. Zero ma już za sobą sukces techniczny, bo w październiku model DS przejechał 436,5 km na jednym ładowaniu. Teraz potrzebuje sukcesu sprzedażowego.
Historię marki przypomina też limitowana edycja SR/F na dwudziestolecie, którą opisaliśmy pod koniec września. Powstało tylko 40 egzemplarzy.

Kiedy pierwsze egzemplarze
Zero zapowiada lato 2027 roku. Do tego czasu firma ma podać ceny, pełną specyfikację i listę rynków. Dziś nie wiadomo jeszcze, czy Ventura trafi do Polski, ponieważ marka nie ma nad Wisłą oficjalnego importera.
Sam projekt pokazuje jednak kierunek. Producent, który przez lata sprzedawał drogie maszyny o dużych bateriach, stawia teraz na lżejszy sprzęt i niższą cenę, bo zmieniają się oczekiwania klientów. Klienci chcą bowiem jeździć po mieście, a nie bić rekordy zasięgu.
Źródła
Zero Motorcycles — komunikat „Built to Be Ridden: Introducing Project Ventura”




