Sieć Moya energia uruchomiła w Gorzyczkach ładowarkę dla elektrycznych ciężarówek. Urządzenie ma moc 400 kW i potrafi przekazać pełną moc do jednego zestawu. Stacja stoi przy ul. Raciborskiej 100, tuż obok autostrady A1.
To dziewiąta ogólnodostępna stacja w Polsce, którą zaprojektowano z myślą o transporcie ciężkim. Wszystkie takie punkty działają w trybie dual-use. Dzięki temu naładują tam także samochody osobowe.

Ładowanie w czasie obowiązkowej pauzy
Dla przewoźnika liczy się jednak każda minuta postoju. Dlatego nowy punkt przy A1 powstał po to, żeby kierowca połączył ładowanie z obowiązkową przerwą. Pełna moc 400 kW trafia do jednego pojazdu, więc postój nie musi oznaczać dodatkowego przestoju w trasie.
Ładowarka pracuje z mocą 400 kW, a więc generuje duże obciążenie termiczne. Z tego powodu producent zastosował chłodzenie przewodów cieczą. Dzięki temu urządzenie utrzymuje parametry przez cały cykl ładowania.
Ile kosztuje ładowanie w Gorzyczkach
Klienci indywidualni zapłacą 2,49 zł za kWh. Firmy transportowe, które korzystają z oferty Moya Firma, negocjują natomiast stawki indywidualne. Te warunki łączą rabaty na energię z preferencjami na paliwa tradycyjne. Taki model ułatwia zarządzanie flotą mieszaną w czasie transformacji.
Inwestycja w Gorzyczkach jest częścią programu „Development of Moya Energia Charging Network in Poland”. Projekt finansuje unijna Agencja Wykonawcza ds. Klimatu, Infrastruktury i Środowiska (CINEA) w ramach naboru CEF AFIF.
Dwa punkty w Gorzyczkach, dwa w Radomsku
W ramach programu powstaną cztery punkty dla ciężkiego transportu elektrycznego. Dwa już działają w Gorzyczkach, a kolejne dwa pojawią się w Porcie Radomsko przy ul. Łódzkiej 2A.
Moya rozwija ponadto własną sieć od kilku lat. Obecnie operator ma około 270 punktów ładowania, a do końca 2026 roku chce zbliżyć się do 350. Urządzenia w sieci oferują moce od 60 do 400 kW. To pokazuje, że rynek ładowania w Polsce przestał być domeną wyłącznie samochodów osobowych.

Dziewięć stacji to dopiero początek
Polska ma dziewięć ogólnodostępnych stacji dla eHDV, dlatego sieć jest jeszcze rzadka. W innych krajach Unii budowa postępuje jednak szybciej. W Niemczech powstało na przykład 836 punktów ładowania dla e-ciężarówek na autostradach, a sieć Deutschlandnetz przekroczyła setny park ładowania.
W Polsce pionierem był Orlen, który otworzył stację 1,5 MW z ładowarkami MCS przy A1. Z kolei we Francji firma Voltix uruchomiła stację z punktami o mocy 1,5 MW. Konkurencja w tym segmencie rośnie więc także poza Polską.
Przepisy przyspieszą budowę
Unijne rozporządzenie AFIR wyznacza twarde terminy. Do 2030 roku na bazowej sieci TEN-T mają powstać strefy ładowania dla ciężarówek rozmieszczone maksymalnie co 60 kilometrów w każdym kierunku. Każda strefa zapewni co najmniej 3600 kW łącznej mocy oraz przynajmniej dwa punkty o mocy minimum 350 kW.
Popyt na takie usługi rośnie zatem także. Według ACEA elektryczne ciężarówki powyżej 3,5 tony odpowiadały w pierwszym półroczu 2026 roku za 4,8 proc. nowych rejestracji w Unii, wobec 3,6 proc. rok wcześniej. Komisja Europejska szacuje z kolei, że do 2030 roku po europejskich drogach może jeździć od 410 do 600 tysięcy bezemisyjnych pojazdów ciężkich. Około 90 proc. z nich będą stanowić modele bateryjne.




