Wtorek, 3 listopada 2026Mapa stacji ładowania
Strona główna » Tajlandia podnosi podatek na importowane elektryki do 35 procent
Samochody

Tajlandia podnosi podatek na importowane elektryki do 35 procent

Hala fabryki samochodów BYD w Rayong, Tajlandia, z logo marki na elewacji

Tajlandia podniosła podatek akcyzowy na importowane elektryki. Od 1 stycznia 2027 roku stawka wyniesie 35 procent, dziś to 10 procent. Rząd chce w ten sposób zmusić producentów do inwestycji w lokalne fabryki.

Hala fabryki samochodów BYD w Rayong, Tajlandia, z logo marki na elewacji
Fabryka BYD w Rayong w Tajlandii. Auta z lokalnej produkcji płacą 2 procent akcyzy, importowane od 2027 roku 35 procent. Fot. iMoD Official, Wikimedia Commons, CC BY 3.0

Co się zmienia

Decyzję podjął rząd 3 listopada, podczas posiedzenia w prowincji Udon Thani. Nowa stawka obejmie samochody bateryjne oraz hybrydy plug-in z przedłużaczem zasięgu. W pierwszym przypadku podatek rośnie z 10 do 35 procent, natomiast w drugim z 15 do 35 procent. Zmiana wejdzie w życie 1 stycznia 2027 roku.

Kto zapłaci więcej

Podwyżka dotknie auta sprowadzane w całości. Nie obejmie pojazdów montowanych w Tajlandii, ponieważ te płacą 2 procent akcyzy. Zdaniem jednego z menedżerów chińskiego producenta ceny importowanych modeli mogą wzrosnąć o około 10 procent. Chodzi o dziesiątki lub setki tysięcy batów na egzemplarz.

Efekt odczują zatem marki bez fabryk w Tajlandii. Wymienia się tu Teslę, Volvo, Porsche i Audi. Producenci, którzy zainwestowali w zakłady, mogą liczyć na kontyngenty importowe. Zasady ich przyznawania nie są jednak gotowe.

Biały BYD Sealion 7 na wystawie w Tajlandii, widok z przodu
Ilustracja: BYD Sealion 7 w wersji dla Tajlandii. Fot. iMoD Official, Wikimedia Commons, CC BY 3.0

Dlaczego rząd zmienia prawo

Tajlandia od lat wspiera elektromobilność dopłatami oraz ulgami. Dzięki temu elektryki i hybrydy odpowiadają już za 55 procent nowych rejestracji. Wzrost skorzystał jednak głównie z importu, przede wszystkim z Chin.

Lokalne stowarzyszenia branżowe ostrzegały przed kryzysem. Rodzime zakłady nie potrafiły konkurować cenowo z chińskimi autami. Nowy podatek ma zatem chronić inwestorów, którzy już zbudowali fabryki i łańcuch dostaw.

Tajlandia jako hub

Rząd chce utrzymać pozycję regionalnego centrum motoryzacji. Trzy filary to import powiązany z inwestycjami, eksport aut ekologicznych oraz większy udział lokalnych części. W Tajlandii produkuje już BYD, a jego zakład w Rayong należy do największych w regionie.

Co to znaczy dla Europy

Tajlandia nie jest dużym rynkiem dla polskich kierowców. Decyzja pokazuje jednak szerszy trend. Kraje azjatyckie zaczynają rozliczać producentów z deklaracji o lokalnej produkcji.

Podobne mechanizmy stosuje Unia Europejska. Wcześniej pisaliśmy, że Chiny tną zwrot VAT na eksport elektryków. Każde państwo szuka dziś sposobu na zatrzymanie wartości dodanej u siebie.

Co dalej

Nowe stawki zaczną obowiązywać od początku 2027 roku. Do tego czasu rząd ma dopracować zasady kontyngentów. Producenci bez fabryk w Tajlandii staną więc przed wyborem: inwestycja albo wyższe ceny.

Na razie nie wiadomo, jak zmiana wpłynie na europejskie marki spoza wymienionej czwórki. Pewne jest jedno: Tajlandia nie chce już być tylko rynkiem zbytu dla zagranicznych elektryków.

O autorze

Założyciel i redaktor naczelny

Zagorzały fan samochodów elektrycznych. Od kilku lat śledzi rozwój elektromobilności w Polsce i na świecie: nowe modele i ich ceny, infrastrukturę ładowania, baterie i rynek energii. Ta pasja przerodziła się w pomysł na EVkuriera – portal, który w jednym miejscu zbiera rzetelne informacje o elektrykach i zielonej energii.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów