Elektryczny Jeep Recon trafi do Europy w 2027 roku. Marka doprecyzowała plan produktowy do 2030 roku i chce mieć do sześciu modeli w segmentach B, C i D. Każdy z nich dostanie napęd elektryczny albo zelektryfikowany. Szef Jeepa w Europie Xavier Peugeot potwierdził też powrót Renegade’a.

Sześć modeli i trzy segmenty
Obecnie europejska gama Jeepa opiera się na Avengerze. Od premiery sprzedało się prawie 300 tys. egzemplarzy tego modelu. Avenger pozostanie więc modelem otwierającym ofertę w segmencie B-SUV.
Wyżej stoi nowy Compass w segmencie C. Jeep oferuje to auto z napędami zelektryfikowanymi oraz w wersji w pełni elektrycznej. Dzięki temu marka zamyka lukę między małym Avengerem a większymi modelami.
Recon przyjedzie w 2027 roku
Elektryczny Recon jest najbardziej terenową nowością w planie. To SUV segmentu D z kanciastym nadwoziem i zdejmowanymi drzwiami. Jeep zapowiada napęd na cztery koła i podkreśla, że auto nie jest tylko uterenowionym crossoverem.

Recon trafi do Europy w 2027 roku, ale nie na wszystkie rynki. Producent potwierdził, że model nie dostanie wersji z kierownicą po prawej stronie. W efekcie zabraknie go między innymi w Wielkiej Brytanii.
Renegade wróci najpóźniej do 2030 roku
Renegade zniknął z europejskiej oferty w 2025 roku. Pierwsza generacja trafiła na rynek w 2014 roku i sprzedała się w około 610 tys. egzemplarzy. Następca ma pojawić się na drogach najpóźniej do 2030 roku.
Nowy Renegade powstanie na platformie STLA One. To elastyczna baza, którą Stellantis przygotowuje dla kolejnej generacji mniejszych aut. Skorzystają z niej także przyszłe Peugeot 208, Opel Corsa i DS N°3.
Auto ma mieć około 4,3 metra długości, czyli zmieści się między Avengerem a Compassem. Jeep nie podał jeszcze pełnej gamy napędów. Kierunek koncernu sugeruje jednak, że Renegade nie będzie dostępny wyłącznie jako elektryk.

Willys na razie jako pomysł
Po 2030 roku Jeep bada kolejne koncepcje tanich i kompaktowych aut. Jedną z nich jest nawiązanie do wojskowego Willysa MB, od którego zaczęła się historia marki. Xavier Peugeot mówił o przystępności cenowej elektryków i o niewielkich rozmiarach.
Na razie to jednak bardzo wczesny etap. Jeep nie potwierdził modelu, terminu premiery ani miejsca produkcji. Decyzje mają zapaść bliżej końca dekady. Willys pozostaje zatem pomysłem, a nie zapowiedzią seryjnego auta.
Jeden napęd to za mało
Jeep stawia na podejście wielonapędowe. Marka chce równolegle oferować auta bateryjne oraz zelektryfikowane wersje spalinowe. Nie zamierza więc ograniczać europejskiej gamy wyłącznie do elektryków. Każdy model dostanie też wariant z napędem na cztery koła.
Dzięki szerszej ofercie Jeep chce pokryć około 90 proc. segmentów europejskiego rynku SUV. To ważne, bo dziś marka obecna jest głównie w segmencie B. W efekcie plan zakłada wejście w części rynku, w których Jeep nie konkuruje.
Ta strategia różni się od wcześniejszych zapowiedzi szybkiego przejścia na elektromobilność. Jeep w ostatnich latach wyraźnie odchodzi od tamtych planów i coraz częściej mówi o równoległym oferowaniu różnych napędów. Więcej o wynikach koncernu piszemy w tekście o dostawach Stellantisa w trzecim kwartale.
Co to oznacza dla Polski
Jeep nie podał polskiego cennika nowych modeli. Producent nie opublikował też harmonogramu wdrożeń dla naszego rynku. Można jednak zakładać, że Renegade i Compass trafią do polskich salonów, bo oba modele należą do europejskiego rdzenia oferty.
Dla kupujących oznacza to większy wybór w segmencie miejskich i kompaktowych SUV-ów. Dla sprzedawców z kolei szansę na dłuższą listę modeli w salonie. Dziś bowiem Jeep w Europie opiera się na kilku autach, a po 2027 roku gama ma się wyraźnie powiększyć.




