Hyundai nie rezygnuje z wodorowych samochodów osobowych. Scott Nargar odpowiada w Hyundai Australia za przyszłą mobilność i relacje z administracją. W rozmowie z magazynem CarExpert powiedział, że wodór „nie umarł” w segmencie aut osobowych. Model Hyundai Nexo pozostaje w ofercie, ale następca wciąż nie ma zielonego światła.
Firma ocenia, czy wprowadzić kolejną generację auta na ogniwa paliwowe. Największym wyzwaniem nie jest jednak technika. To klienci. „Najważniejsze jest znalezienie klientów” — przyznał Nargar. To zdanie pokazuje, gdzie dziś leży problem wodorowych aut osobowych.

Hyundai Nexo: technologia gotowa, popyt nie
Hyundai rozwija ogniwa paliwowe od końca lat 90. W 2013 roku firma wprowadziła na rynek ix35 Fuel Cell, pierwszy seryjnie produkowany wodorowy samochód osobowy na świecie. Pięć lat później do sprzedaży trafiło Nexo pierwszej generacji, które miało do 666 km zasięgu.
Druga generacja Nexo zadebiutowała w 2025 roku na targach w Seulu. Producent deklaruje docelowy zasięg ponad 700 km i tankowanie w około pięć minut. To pierwszy wodorowy Hyundai z możliwością holowania przyczepy. Auto dostało też mocniejszy silnik oraz wydajniejszy falownik.

W Australii marka zapowiadała premierę Nexo już na 2026 rok. Samochód otrzymał wprawdzie homologację ADR, jednak do salonów jeszcze nie trafił. Nie wiadomo zatem, czy trwająca ocena dotyczy obecnego modelu, czy zupełnie nowego auta.
Dwa hamulce: cena i stacje tankowania
Nargar nie ukrywa, że wodór jest droższy od prądu z baterii. „Technologia nie jest tak tania jak elektryczna. Nawet w ciężarówkach wciąż jest spory koszt ponad spalinowym i elektrycznym truckiem” — mówił.
Drugi problem to infrastruktura. Wodorowe auto trzeba tankować na dedykowanej stacji, a takich punktów jest mało. Hyundai i Toyota zbudowały własne stacje przy siedzibach w Sydney i Melbourne, żeby obsłużyć testowe floty. W skali kraju to jednak kropla w morzu potrzeb.

Kto jeszcze stawia na wodór
Hyundai nie jest jednak osamotniony. Z kolei Toyota rozwija Mirai i szykuje wodorowego Hiluxa na 2028 rok (o tym projekcie pisaliśmy szerzej). BMW prowadzi prace nad iX5 Hydrogen i montuje trzecią generację ogniw paliwowych (szczegóły w naszym tekście).
W cięższym transporcie wodór ma dziś mocniejszą pozycję. Hyundai dostarczył już blisko 3 tys. wodorowych ciężarówek i autobusów do 14 krajów. Model XCIENT od 2020 roku jest pierwszym seryjnie produkowanym wodorowym samochodem ciężarowym. W Wiedniu przez trzy lata testowany jest autobus ELEC CITY z ogniwem paliwowym i silnikiem o mocy 180 kW.
Nie wszyscy jednak wierzą w ten kierunek. Część producentów wycofała się z ogniw paliwowych w autach osobowych i dostawczych. Mercedes zakończył prace nad wodorowym autem osobowym, a Stellantis porzucił program wodorowych vanów.
Co to oznacza dla kierowcy w Polsce
W Polsce tankowanie wodoru nadal jest możliwe tylko w nielicznych miejscach. Dlatego auto na ogniwa paliwowe pozostaje u nas egzotyką, a nie realną alternatywą dla elektryka. Dla Hyundai Nexo oznacza to, że nawet najlepsza technologia nie wystarczy bez sieci stacji.
Sam producent widzi przyszłość wodoru na rynkach z tanim prądem z OZE. Nargar zwraca uwagę na słońce i wiatr jako zasoby, z których można produkować paliwo. Taki argument pasuje do Australii, natomiast w Europie wciąż brakuje stacji i tanich ogniw.
Na razie Hyundai trzyma wodór w ofercie, ale nie obiecuje szybkiego debiutu nowego modelu. Nexo czeka więc na klientów. To pokazuje, że w motoryzacji technologia wygrywa dopiero wtedy, gdy ktoś chce za nią zapłacić.
Źródła
Hyundai Motor Europe — Hyundai Motor’s Hydrogen FCEV Cars; premiera all-new NEXO na Seoul Mobility Show 2025




