Fabryka Opla w Eisenach wróciła do regularnej pracy. Zakład przez kilka tygodni pracował z przerwami, bo trwały prace modernizacyjne i porządkowe. Teraz linia działa w dwóch zmianach, a udział samochodów zelektryfikowanych ma rosnąć.

Modernizacja za 130 mln euro
Stellantis wyposażył zakład w elastyczną platformę Multi-Energy. Dzięki temu jedna linia może produkować różne warianty Opla Grandlanda. Chodzi o wersje w pełni elektryczne, hybrydy plug-in oraz zwykłe hybrydy.
Inwestycja w modernizację linii wyniosła około 130 mln euro. Zakład uniezależnił się więc od napędu spalinowego, a wielkość produkcji może dopasować do popytu.

Połowa aut jest już zelektryfikowana
W Eisenach pracuje obecnie około 1100 osób w trybie dwuzmianowym. Mniej więcej połowa produkowanych samochodów ma napęd zelektryfikowany, czyli elektryczny, plug-in lub hybrydowy.
Według rzeczniczki firmy ten udział ma do końca 2026 roku wzrosnąć do 60–70 proc. To duża zmiana. Jeszcze kilka lat temu zakład produkował wyłącznie auta spalinowe.

Co z tego wynika dla klientów
Eisenach to jeden z najstarszych zakładów Opla. Produkcja Grandlanda w wersji elektrycznej pozwala koncernowi zwiększać podaż modelu bez budowy nowej fabryki.
Grandland Electric trafia do sprzedaży w całej Europie, więc zmiany w Eisenach dotyczą także polskiego rynku. Więcej o wynikach koncernu piszemy w artykule o dostawach Stellantisa w trzecim kwartale 2026 roku.
Marka pokazała też w tym roku studium Opel STX Concept, które zapowiada kierunek stylistyczny nowych modeli.
Elastyczna linia jako odpowiedź na popyt
Jedna linia na trzy rodzaje napędu daje fabryce przewagę. Gdy popyt na elektryki rośnie, zakład może przesunąć proporcje bez zatrzymywania produkcji.
To rozwiązanie stosuje coraz więcej europejskich fabryk. Podobnie działa Volkswagen w Emden i Zwickau, gdzie produkcja aut spalinowych i elektrycznych korzysta ze wspólnych hal.
Źródła
Opel — stanowisko spółki dla mediów (20.10.2026).




