Opel Combo Start Electric dołącza do cennika marki – zamówienia na nową, tańszą wersję modelu Combo ruszą w październiku 2026 roku. Elektryczny wariant kosztuje od 28 500 euro netto, czyli o 6 100 euro netto więcej niż bazowa odmiana spalinowa, wyceniona na 22 400 euro netto.
To o 1 000 euro mniej niż dotychczasowy poziom wejścia do rodziny Combo. Samochód dostępny będzie z silnikiem benzynowym, dwoma odmianami diesla oraz – jak dotąd – z napędem w pełni elektrycznym.

Ile oferuje wersja elektryczna
Combo Start Electric rozwija 100 kW, czyli 136 KM, i korzysta z baterii o pojemności 42 kWh użytecznej. Deklarowany zasięg to do 270 km według normy WLTP. Spalinowe alternatywy to benzynowy silnik 81 kW/110 KM oraz diesle o mocach 75 kW/102 KM i 96 kW/131 KM, wszystkie sprzężone z sześciobiegową przekładnią manualną. Od 2027 roku dołączyć ma jeszcze odmiana z 48-woltową hybrydą.

Wyposażenie i rozwiązania dla flot
W standardzie znajdziemy fotel kierowcy z czterostopniową regulacją, składany fotel pasażera FlexiSeat, Connect Box z systemem alarmowym i asystującym oraz stację na smartfona w konsoli środkowej – telefon przejmuje wtedy funkcje infotainment i nawigacji.
FlexiSeat to modułowy, jednomiejscowy fotel, który można podnieść – dzięki temu przestrzeń ładunkowa rośnie o 0,5 m³, a w nogach pasażera powstaje miejsce na paczki czy skrzynkę z narzędziami. Za dopłatą 300 euro netto dostępny jest ModuTable, który służy jako półka, biurko na laptopa albo stolik. Dodatkowo przewidziano schowki w desce rozdzielczej i szufladę pod fotelem kierowcy, a konfiguracja FlexCargo dodaje trzecie miejsce w środku, które można złożyć lub wykorzystać do przewozu długich przedmiotów.
Combo Start występuje w dwóch długościach i oferuje przestrzeń ładunkową do 4,4 m³. W zależności od napędu ładowność sięga niemal jednej tony.
Elektryczne vany w natarciu
Nowa, tańsza wersja jest odpowiedzią na rosnącą konkurencję w segmencie lekkich samochodów dostawczych, w którym producenci prześcigają się w obniżaniu cen i upraszczaniu wyposażenia. W Polsce elektryczne dostawczaki to wciąż niewielka część rynku, ale presja na koszty flot rośnie równolegle z cenami paliw – o tym, jak szybko zmieniają się ceny elektryków w Europie, pisaliśmy w artykule Volkswagen ID – spadek cen, czyli elektryczna rewolucja dostępności.
Szczegóły oferty podał producent w komunikacie na Stellantis Media.


