Tesla Semi w Europie ma przejechać do 550 kilometrów z pełnym ładunkiem. Producent ujawnił europejską specyfikację elektrycznej ciężarówki tuż przed targami IAA Transportation w Hanowerze, które startują 15 września. Do klientów flotowych pojazd ma trafić w 2027 roku.
Informacje opublikowała niemiecka spółka Tesla Germany. Firma uruchomiła też osobną stronę produktową dla modelu i zapowiedziała sieć punktów serwisowych Semi Service Centres oraz autoryzowanych warsztatów.

Ile przejedzie Tesla Semi w Europie
Europejska wersja ma osiągać do 550 kilometrów zasięgu przy masie całkowitej 40 ton. Zużycie energii producent szacuje na około 1 kWh na kilometr, a ładowność pozostaje wysoka, bo masa własna ciągnika to 9100 kilogramów.
To wynik niższy niż w Stanach Zjednoczonych. Amerykańska wersja Long Range jest reklamowana jako auto o zasięgu 500 mil, czyli około 805 kilometrów, i ma baterię 822 kWh. Europa dopuszcza jednak cięższe zestawy zeroemisyjne, a dodatkowa masa zabiera zasięg.
Co ciekawe, europejski Semi jest lżejszy od amerykańskiego odpowiednika. Dlatego część obserwatorów sądzi, że Tesla pokazała wersję Standard Range, a nie Long Range. Producent nie ujawnił jeszcze szczegółów baterii.
Ładowanie do 800 kW i 60 proc. w pół godziny
Ciągnik obsłuży ładowanie megawatowe o mocy do 800 kW. Dzięki temu w pół godziny bateria odzyska energię odpowiadającą około 60 procentom zasięgu.
W Stanach Zjednoczonych Tesla pokazywała już ładowanie z mocą 1,2 MW i uzupełnianie około 70 procent w tym samym czasie. Europejska specyfikacja wypada więc skromniej, ale nadal wyznacza wysoką poprzeczkę.
Napęd to trzy niezależne silniki na dwóch tylnych osiach. Układ jezdny to 6×4, czyli trzy osie, z czego dwie napędzane. Łączna moc sięga 800 kW. Dodatkowo pojazd oferuje wyjście ePTO o mocy do 25 kW, które przydaje się do zasilania zabudowy.
Kabina z centralnym miejscem kierowcy
Kabina Semi wyróżnia się nietypowym układem. Miejsce kierowcy leży na środku, co według producenta poprawia widoczność. W środku jest dość miejsca, by stać, a fotel jest podgrzewany i wentylowany.

Szyby akustyczne i materiały wyciszające mają ograniczać hałas. To istotne, ponieważ w transporcie regionalnym komfort pracy kierowcy często decyduje o wyborze pojazdu.
Standard Range zamiast Long Range
Tesla nie potwierdziła, czy do Europy trafi później wersja Long Range. Wszystkie egzemplarze Semi powstają w fabryce przy Gigafactory Nevada, a ogniwa opierają się na cylindrycznych ogniwach 4680 z chemią NCMA.
Wciąż brakuje europejskiego cennika i daty rozpoczęcia sprzedaży. Firma nie wskazała też, które rynki będą obsługiwane w pierwszej kolejności.
Konkurencja w Europie już jest
Nad Wisłą i Renem Tesla nie jest pionierem. Mercedes-Benz, Volvo Trucks, MAN, Scania, DAF i Renault sprzedają już elektryczne ciężarówki razem z sieciami serwisowymi.
Mercedes-Benz eActros 600 przejeżdża około 500 kilometrów na baterii o pojemności 600 kWh. Wynik Tesli wygląda więc dobrze na papierze, ale nie daje jej ogromnej przewagi. O wyborze flot zdecydują zatem cena, dostępność serwisu i koszt kilometra.
Transport ciężki elektryfikuje się dwoma torami. W dostawach regionalnych sprawdzają się ciężarówki bateryjne, takie jak Mercedes-Benz eActros 600, które zamówił między innymi Amazon. Na długich trasach swoją szansę widzi wodór, który testuje na przykład IVECO z ogniwami paliwowymi Toyoty.
Co pokażą targi w Hanowerze
Targi IAA Transportation potrwają od 15 do 20 września. Dopiero tam poznamy odpowiedzi na najważniejsze pytania: czy Tesla pokaże wersję Long Range, gdzie powstanie europejski Semi i czy pojawi się cennik.
Dla polskich przewoźników kluczowa będzie natomiast dostępność ładowania megawatowego na trasach tranzytowych. Bez tej infrastruktury nawet najlepszy ciągnik nie wyjedzie poza region.


