Li Auto pokazał w transmisji na żywo test zasięgu odświeżonego SUV-a i6. Samochód przejechał 811,4 km na baterii o pojemności 96 kWh. To o 4 proc. więcej niż deklarowany zasięg w cyklu CLTC, który wynosi 780 km.
Średnie zużycie prądu spadło w trakcie jazdy do 11,8 kWh na 100 km. Producent chwali się wynikiem, ale warto spojrzeć na warunki testu.

Test w mieście, nie na autostradzie
Przejazd trwał 18 godzin i odbył się wokół jeziora Tai w delcie Jangcy. Temperatury wynosiły od 13 do 20 stopni Celsjusza, a auto jechało po drogach z ograniczeniami 40–80 km/h. W środku były cztery osoby, ich bagaż oraz dodatkowe 50 kg obciążenia. Klimatyzacja działała przez cały czas.
To warunki bardzo korzystne dla niskiego zużycia. Na autostradzie i w mrozie wynik byłby wyraźnie gorszy. Producent podkreśla natomiast, że bateria zeszła do zera procent i samochód nadal jechał, choć z ograniczoną prędkością.
Przeliczenie na cykl WLTP daje około 640 km. Wynik z testu jest więc o blisko 27 proc. wyższy od tej wartości, ale to porównanie dwóch różnych procedur, a nie pomiar w WLTP.
Nowa bateria Lian Shan zamiast CATL
Odświeżony i6 to pierwszy model Li Auto bez ogniw CATL. Producent zbudował własny pakiet o nazwie Lian Shan. Ogniwa dostarczają CALB i Sunwoda, a montaż odbywa się w zakładzie Li Auto.
Prezes Li Xiang tłumaczy lepszy zasięg właśnie nową baterią, a także własnymi silnikami i elektroniką mocy z węglika krzemu. Według chińskiego serwisu Dian Dong Che Zhu Ren nowa konstrukcja pozwala zmieścić 3 kWh ogniw więcej, a poprawione moduły SiC dodają 30 km zasięgu zimą. To jednak deklaracje bez niezależnej weryfikacji.
Pakiet obsługuje ładowanie 5C i najpewniej trafi też do innych modeli marki. Li Auto zapowiada przy tym, że ogniwa Lian Shan nie zapalą się samoczynnie ani w kolizji. Jeśli jednak do tego dojdzie, klient dostanie nowe auto. Podobne zobowiązanie ogłosiło wcześniej Xiaomi przy bateriach Dragonscale.
Europa w I kwartale 2027
To nie jest wyłącznie chińska historia. Li Auto planuje sprzedaż i6 w Europie od I kwartału 2027 roku, pod nazwą Li 6. Marka zapowiedziała wejście na nasz kontynent już we wrześniu, o czym pisaliśmy przy okazji debiutu Li 6 na salonie w Paryżu.

Europejskiej ceny nie ma. Producent nie podał też, czy wersja na Stary Kontynent dostanie ten sam pakiet Lian Shan. To pytania, na które odpowie dopiero homologacja i cennik.
Co z tego wynika
Wynik 811 km robi wrażenie, ale nie jest dowodem na przełom w zasięgu. Pokazuje raczej, jak dużo zależy od warunków jazdy i jak szeroko producenci interpretują własne testy.
Najciekawszy wątek to jednak bateria. Li Auto odchodzi od zewnętrznego dostawcy ogniw i buduje pakiet samodzielnie, z ogniwami od dwóch chińskich firm. To ten sam kierunek, który w Europie obrały między innymi Grupa Volkswagen i Stellantis. Rywalizacja przenosi się więc z ogniw na całe pakiety i oprogramowanie, które nimi zarządza.




