Pod Memphis w amerykańskim stanie Tennessee powstał prawdopodobnie największy bateryjny magazyn energii w Stanach Zjednoczonych. Dziennikarze Canary Media policzyli na zdjęciach satelitarnych 720 kontenerów Tesla Megapack przy centrum danych Colossus 2. Ich łączna pojemność to około 2,8 GWh.
Tymczasem ani Tesla, ani należąca do Elona Muska spółka xAI nie potwierdziły tych ustaleń. Szacunek opiera się więc na zdjęciach satelitarnych z 11 lipca oraz na pojemności pojedynczego Megapacka.

Co pokazały zdjęcia satelitarne
Canary Media porównała zatem zdjęcia satelitarne terenu i policzyła widoczne kontenery. Wyszło 720 urządzeń. Przy typowej pojemności Megapacka daje to około 2,8 GWh.
Już taki wynik stawiałby instalację w czołówce amerykańskich baterii sieciowych. To o tyle istotne, że centrum danych zużywa energię w sposób skokowy. Dlatego bateria pełni tam rolę bufora i stabilizuje pobór mocy z sieci.
Dlaczego centra danych potrzebują baterii
Trenowanie dużych modeli sztucznej inteligencji wymaga ogromnych i nieregularnych ilości prądu. Same umowy na dostawy energii nie rozwiązują problemu, bo sieć ma ograniczoną przepustowość.
Magazyn energii pozwala zatem ładować się wtedy, gdy sieć jest odciążona, i oddawać prąd w szczytach. Dzięki temu operator unika kosztownych szczytów poboru i zwiększa niezawodność zasilania.
Podobny mechanizm działa w Europie. Vattenfall buduje magazyn o mocy 254 MW w Brunsbüttel, o którym pisaliśmy na łamach EVKuriera. Z kolei w Polsce pierwszy wielkoskalowy magazyn zakwalifikowany do usług systemowych to Nowe Czarnowo I.
Megapack to filar biznesu Tesli
Tesla rozwija natomiast Megapacki równolegle do samochodów. Pojedynczy kontener zawiera baterię litowo-jonową, system chłodzenia i przekształtnik. Modułowa budowa pozwala łączyć setki takich jednostek w jeden magazyn.
Instalacja pod Memphis pokazuje skalę tego biznesu. O ile jednak systemy w Kalifornii czy Teksasie pracują głównie na rynku energii, o tyle bateria xAI obsługuje przede wszystkim jeden, bardzo wymagający odbiorca.

Bateria pod własne potrzeby
Właściciel centrum danych nie musi zatem czekać na rozbudowę linii przesyłowych. Buduje własny magazyn i sam bilansuje pobór mocy. To rozwiązanie szybsze niż modernizacja sieci, która w USA zajmuje zwykle wiele lat.
Podobny kierunek widać w innych inwestycjach. Właściciele magazynów coraz częściej łączą je z fotowoltaiką i sprzedają nadwyżki, o czym świadczy choćby analiza opłacalności domowych i firmowych magazynów energii.
Co dalej
Do pełnego obrazu brakuje jednak oficjalnych danych. Tesla i xAI nie podały pojemności, mocy ani harmonogramu inwestycji. Trudno zatem potwierdzić, czy magazyn jest już w pełni uruchomiony.
Niezależnie od deklaracji firmy liczą się jednak fakty widoczne z orbity. A te wskazują, że zapotrzebowanie na baterie sieciowe rośnie nie tylko razem z OZE, ale też razem ze sztuczną inteligencją.


