General Motors pokazał czwartą generację platformy dla samochodów elektrycznych. Prezentacja odbyła się w Nowym Jorku podczas wydarzenia GM Forward. Prezes koncernu Mark Reuss zapowiedział natomiast, że pierwsze seryjne auta na nowej konstrukcji pojawią się wkrótce.
Nowa platforma jest zatem lżejsza i prostsza od poprzedniej. Ma też pozwolić na szybsze wprowadzanie modeli na rynek, bo GM zmienił sposób pracy zespołów projektowych.
Lżejsze nadwozie i lepsza aerodynamika
Producent deklaruje, że nowa baza waży o 15 proc. mniej niż obecna. Opór aerodynamiczny spadł o 25 proc. Liczba części układu napędowego zmniejszyła się natomiast o 40 proc.
Mniejsza masa oraz lepszy opływ powietrza zmniejszają zapotrzebowanie na energię. Dzięki temu inżynierowie mogą stosować mniejsze baterie i słabsze silniki, nie tracąc zasięgu.
Ogniwa LMR i 20 proc. więcej zasięgu na kWh
Sercem nowej platformy są ogniwa litowo-manganowe wzbogacone o nikiel, czyli ogniwa LMR. Mają pryzmatyczną, płaską konstrukcję oraz o około jedną trzecią wyższą gęstość energii od ogniw LFP. Koszt ogniwa ma być zbliżony.
Według GM cała platforma zapewnia więc około 20 proc. więcej zasięgu z każdej kilowatogodziny. To efekt połączony, czyli nowa chemia, lżejsze auto oraz lepsza aerodynamika. Produkcja ogniw LMR ma ruszyć w 2028 roku w zakładzie Ultium Cells w Spring Hill w Tennessee. To wspólne przedsięwzięcie GM i LG Energy Solution, o którym pisaliśmy w tekście o produkcji ogniw LMR w Spring Hill.
Nad ogniwami pracowały również symulacje cyfrowe. Inżynierowie przetestowali ponad 300 tys. wirtualnych projektów baterii, zanim powstał pierwszy fizyczny prototyp. Dzięki temu droga od koncepcji do zatwierdzenia programu zajęła miesiąc, a nie lata.
Jeden komputer zamiast wielu sterowników
GM przebudował też elektronikę. Zamiast kilkudziesięciu mniejszych sterowników wszystkie funkcje obsłuży centralny komputer z przodu auta. Obejmuje to napęd, podwozie i systemy bezpieczeństwa.
Liczba przewodów spadła o 30 proc. Moc obliczeniowa wzrosła natomiast czterdziestokrotnie. Nowa architektura zadebiutuje w Cadillac Escalade IQ w roczniku 2028. Umożliwi między innymi obsługę funkcji opartych na sztucznej inteligencji oraz lepsze zarządzanie energią.
Cykl rozwoju krótszy o połowę
Dlatego koncern połączył zespoły, które wcześniej pracowały kolejno: designerów, inżynierów oraz specjalistów od produkcji. W efekcie cykl opracowania auta skrócił się z pięciu lat do około połowy tego czasu.
Nowa platforma ma trafić przede wszystkim do modeli o dużej skali sprzedaży, czyli crossoverów. GM chce w ten sposób obniżyć koszty i lepiej konkurować z tańszymi elektrykami z Chin.
Konkurencja też zmienia kurs
Ford rozwija tymczasem podobny pomysł pod nazwą Universal Electric Vehicle Platform. Pierwszym modelem ma być pick-up Fathom. Ma wejść do produkcji pod koniec przyszłego roku, a cena ma wynieść około 30 tys. dolarów.
Obie firmy stawiają na to samo, czyli prostszą konstrukcję, mniej części oraz tańsze ogniwa. Rywalizacja przenosi się zatem z liczby koni mechanicznych na koszt przejechanego kilometra.






