Toyota Motor Europe sprzedała w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku 936 042 samochody Toyoty i Lexusa. To o 0,6 proc. więcej niż rok wcześniej, a udział w rynku wyniósł 7,1 proc. Sprzedaż Toyoty w Europie coraz mocniej opiera się jednak na napędzie elektrycznym, a nie na klasycznych silnikach spalinowych.
W całym wolumenie 813 623 auta miały napęd zelektryfikowany. To rekord i wzrost o 13 proc. rok do roku, który daje 87 proc. sprzedaży. Rok wcześniej ten udział był o 10 punktów procentowych niższy.
Jeszcze szybciej rosły auta w pełni elektryczne. Klienci odebrali 104 832 takie pojazdy, czyli ponad dwa razy więcej niż przed rokiem. Dynamika wyniosła 136 proc., a to jeden z najwyższych wyników wśród dużych koncernów w Europie.

Elektryki urosły najszybciej w historii marki
Sama Toyota dostarczyła 873 445 aut, o 0,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Sprzedaż jej elektryków wzrosła natomiast o 151 proc., do 98 148 egzemplarzy. Marka utrzymała drugie miejsce wśród najpopularniejszych producentów aut osobowych w Europie.
Wzrost napędziły cztery modele. Chodzi o Toyotę C-HR+, Toyotę bZ4X, Toyotę Urban Cruiser oraz Toyotę bZ4X Touring. Dwa pierwsze odpowiadają za większość wolumenu, ponieważ C-HR+ znalazł 29 616 nabywców, a bZ4X 26 270.
Elektryczna ofensywa nie omija też mniejszych segmentów. Model Urban Cruiser wszedł do sprzedaży jako auto miejskie, dlatego uzupełnia gamę poniżej bZ4X. Dzięki temu marka nie opiera się już wyłącznie na jednym modelu.
Hybrydy wciąż wożą najwięcej klientów
Najlepiej sprzedającym się modelem pozostała Toyota Yaris Cross z napędem hybrydowym. Auto odpowiada za 18 proc. sprzedaży marki, a za nim plasują się Yaris, Corolla, C-HR oraz Aygo X.
Corolla pozostaje filarem oferty mimo upływu lat. Model znalazł 113 583 nabywców w wersjach hybrydowych, a jego przyszła, trzynasta generacja ma dostać także wariant w pełni elektryczny. O tych planach pisaliśmy w tekście o elektrycznej Corolli nowej generacji.
Lexus prawie w całości zelektryfikowany
Lexus sprzedał 62 597 aut, z czego 96 proc. miało napęd zelektryfikowany. Najpopularniejszy model to LBX Hybrid z wynikiem 20 512 egzemplarzy.
Elektryczny SUV RZ zwiększył sprzedaż o 47 proc. i znalazł 5 654 nabywców. Wzrosła również sprzedaż plug-inowej wersji RX, bo o 8 proc. To pokazuje, że premium w wydaniu Toyoty coraz częściej oznacza ładowanie z gniazdka.
Dostawcze przyspieszyły dzięki elektrykom
Toyota Professional, czyli pion aut dostawczych, dostarczył 113 352 pojazdy. Rodzina Proace i Hilux sprzedaje się stabilnie, natomiast wersje elektryczne rosną wyraźnie szybciej niż cała gama.
Sprzedaż elektrycznego Proace wzrosła o 25 proc., a Proace City o 27 proc. Model Proace Max w wersji bateryjnej znalazł 3 379 auta, czyli o 149 proc. więcej niż rok wcześniej. Nowy Hilux na prąd trafił natomiast do 441 klientów.
To niewielkie liczby, ale ważny sygnał. Dostawcze auta elektryczne kupują przede wszystkim firmy, które rozliczają koszty floty i ładują auta we własnych zajezdniach. Dla producenta to stabilny kanał sprzedaży, mniej zależny od dopłat dla klientów indywidualnych.

Europa Zachodnia, Środkowa i Wschodnia dzielą się inaczej
Toyota pokazała też podział na regiony. W Europie Zachodniej zelektryfikowane auta odpowiadają za 92 proc. sprzedaży, w Środkowej za 84 proc., a we Wschodniej za 59 proc.
Ta różnica pokazuje, gdzie elektryfikacja wciąż ma najwięcej miejsca do wzrostu. Rynki wschodnie kupują częściej auta bez wtyczki, dlatego hybrydy pozostaną tam podstawą oferty przez kolejne lata.
Co to oznacza dla kierowców w Polsce
Sprzedaż elektryków Toyoty w Europie rosła szybciej niż rynek, ale z niewielkiej bazy. Rok wcześniej modele bateryjne stanowiły margines oferty, dziś to już wyraźna część sprzedaży. Dla klienta oznacza to szerszą dostępność aut w salonach i krótsze terminy dostaw.
Toyota nadal stawia jednak na kilka technologii jednocześnie. Obok hybryd rozwija ogniwa paliwowe i auta z przedłużaczem zasięgu, o czym pisaliśmy przy okazji Toyoty z przedłużaczem zasięgu dla Chin oraz Hiluxa na ogniwa paliwowe.
Polska pozostaje przy tym rynkiem, na którym o wyniku decyduje cena. Dopóki elektryki są droższe od hybryd, ich udział będzie rósł wolniej niż w Europie Zachodniej. Komunikat Toyoty nie podaje jednak danych dla samej Polski, dlatego nie znamy tu dokładnych liczb za trzy kwartały.
Wcześniej opisywaliśmy też akcję przywoławczą Toyoty C-HR EV, która pokazuje, że elektryki marki są już obecne w serwisach na masową skalę.




