Elli, spółka Volkswagena zajmująca się ładowaniem, wycofuje się z produkcji sprzętu. Firma postawi na usługi cyfrowe, karty ładowania oraz zarządzanie energią. Zmiana oznacza rozmowy o zwolnieniach wśród około 400 pracowników.

Koniec z własnym wallboxem
Elli sprzedaje dziś między innymi domowe wallboxy oraz szybkie ładowarki Flexpole. Oba produkty znikną jednak z oferty. Firma sprzeda zapasy magazynowe, a potem przestanie przyjmować zamówienia. Produkcję stacji Flexpole w Hanowerze zakończyła już w czerwcu.
Giovanni Palazzo, szef Elli, tłumaczy decyzję skalą biznesu. Wallboxy jednokierunkowe nie pasują zatem do modelu, który ma rosnąć szybciej. „Znacznie ograniczymy biznes sprzętowy” — powiedział podczas rozmowy z electrive.
Co zostaje w ofercie
Firma stawia na usługi powtarzalne. Chodzi o zarządzanie flotami, karty ładowania, aplikacje oraz handel energią. Do tego dochodzi ładowanie dwukierunkowe, czyli oddawanie prądu z baterii auta do sieci.
Ofertę V2G Elli przygotowuje razem z The Mobility House. Start zaplanowano na listopad 2026 roku. Sprzęt dostarczy natomiast zewnętrzny partner, chiński producent EV-Tech. Firma utrzyma też dostęp do sieci ponad miliona punktów ładowania w Europie oraz sprzedaż zielonej energii Volkswagen Naturstrom.
Klienci nie odczują zmiany
Posiadacze kupionych urządzeń nie muszą się obawiać. Serwis, aktualizacje oprogramowania oraz części zamienne zostaną bez zmian. Tak zapewnia prezes Elli.
Ponadto firma odda odpowiedzialność za wielkie magazyny baterii Volkswagena. Te instalacje pełnią rolę bufora dla energii z wiatru oraz słońca. Od teraz zajmie się nimi inna spółka z grupy.

Finanse i zatrudnienie
W 2024 roku Elli miała 174 miliony euro przychodu. Sprzęt odpowiadał za około 15 procent tej kwoty. Firma zanotowała wtedy około 54 miliony euro straty netto.
Dziś przychody rosną jednak znacznie szybciej. Według informacji agencji dpa wynik za ten rok ma być kilkakrotnie wyższy niż dwa lata temu. Palazzo spodziewa się zatem przychodu w wysokich setkach milionów euro.
Zatrudnienie pozostaje otwartą kwestią. W Elli pracuje niespełna 400 osób. Najbardziej zagrożone są stanowiska związane ze sprzętem oraz infrastrukturą. Rozmowy z przedstawicielami pracowników już trwają.
Dlaczego akurat teraz
Rynek wallboxów stał się bardzo konkurencyjny. Produkują je zarówno duzi gracze, jak i małe firmy. Ponadto marże spadają, a klienci wybierają proste urządzenia.
Elli chce zarabiać na usługach, które przynoszą stały przychód. To zatem podobny kierunek jak u operatorów sieci ładowania. Wczoraj pisaliśmy, że Mercedes-Benz przekazał swoje huby firmie Electra. Producenci chętniej oddają więc infrastrukturę specjalistom.
Z kolei w ładowaniu dwukierunkowym widać podobny mechanizm. Mercedes-Benz uruchomił w Niemczech wallbox z funkcją V2G, ale sprzęt też pochodzi od partnera. Samochód staje się wtedy magazynem energii dla domu.
Co dalej
Od 2027 roku Elli ma działać w dwóch obszarach: energii oraz mobilności. Firma nie podała, ilu pracowników straci pracę. Nie znamy również wpływu zmian na polskich klientów.
Dla kierowców liczy się przede wszystkim to, że karta Elli nadal działa w roamingiu. Zmiana dotyczy głównie tych, którzy planowali zakup firmowego wallboxa. Po wyczerpaniu zapasów takiego urządzenia już nie kupią.




